Nagle wyprostował się, oczy z przerażeniem wytrzeszczył i zakrzyknął:
- Kto tu?
- Kto tu? - powtórzył na wpół rozbudzony koszowy.
Ale Chmielnicki głowę na piersi spuścił, kiwnął się raz, drugi, mruknął: "Jaki sąd?..." - i usnął.
Pan Skrzetuski od ran niedawno otrzymanych i wzruszenia rozmowy pobladł bardzo i zesłabł, więc pomyślał, że to może śmierć nadlatuje, i zaczął się


WJKXGYM WJVVYXM WJGZXGM WJXGXXM WJKQYZM   Programy Antywirusowe | Obozy ¯eglarskie | Athens | £ysienie | Sms