- Puścić ich wolno - powtórzył.
Semenowie odeszli, ale po chwili starszy esauł wrócił i rzekł:
- Panie poruczniku, nie wierzą, iść nie śmią.
- A pęta mają rozcięte?
- Tak jest.
- Tedy ostawić ich tutaj, a sami na koń.
W pół godziny później orszak posuwał się znów wśród ciszy wąską drożyną. Zeszedł też księżyc, który poprzenikał długimi, białymi pasmami do środka boru i rozświecił ciemne głębie. Pan Zagłoba i Skrzetuski, jadąc na czele, rozmawiali z sobą.
- Mówże mnie waszmość o niej wszystko, co tylko wiesz - rzekł rycerz.
- To tedy waszmość ją z rąk Bohunowych wyrwałeś?
- A ja, jeszczem mu łeb na odjezdnym obwiązał, by krzyczeć nie mógł.
- O, toś waszmość postąpił wybornie, jak mnie Bóg miły! Ale jakżeście się do Baru dostali?
- Ej, siła by mówić, i to podobno będzie innym razem, bom okrutnie fatigatus, w gardle mi zaschło od śpiewania chamom. Nie masz waszmość czego się napić?
- Mam manierczynę z gorzałką - oto jest!
Pan Zagłoba uchwycił blaszankę i przechylił do ust; rozległy się długie grzdykania, a pan Skrzetuski, niecierpliwy, nie czekając ich końca pytał dalej:
- A zdroważ ona?

WQBGBGM WQPVQBM WQPBBVM WJJKKQM WJZQKJM   Imprezy Firmowe | prezent dla dziecka | Nieruchomo¶ci Wroc³aw | Porady Prawne | Rtv