- Dobranoc!
- Pójdź i waszmość - rzekł pan Skrzetuski do Zagłoby - bo późno, a jutro praca.
- A pojutrze podróż - przypomniał pan Zagłoba.
Poszli i odmówiwszy pacierze pokładli się koło ognia.
Wkrótce też ogniska poczęły gasnąć jedne po drugich. Obóz obwijała ciemność i tylko księżyc rzucał nań srebrne blaski, którymi rozświecał coraz to nowe grupy śpiących. Ciszę przerywało tylko ogólne potężne chrapanie i nawoływania strażników czuwających za obozem.
Ale sen nie na długo skleił ciężkie powieki żołnierzy. Zaledwie pierwszy brzask zabielił cienie nocy, gdy we wszystkich końcach obozu zabrzmiały trąbki na "wstawaj"!
W godzinę potem książę ku wielkiemu zdziwieniu rycerstwa cofał się na całej linii.


WQXJZJM WQZZPPM WQZBBZM WQQXGYM WQQYZGM