- Nie trzeba.
Tatar zbliżył się do Skrzetuskiego i mruknął:
- Mam dla waszmości pana słówko od panny.
- Bądźże mi Pandarem! - zawołał radośnie namiestnik. - Możesz też mówić przy tym kawalerze, bom się przed nim spuścił z sekretu.
Tatar wydobył zza rękawa kawałek wstążki:
- Panna przysyła waszmości panu tę szarfę i to kazała powiedzieć, że miłuje go z całej duszy.
Porucznik porwał szarfę i począł ją z uniesieniem całować i do piersi przyciskać, a dopiero ochłonąwszy nieco spytał:
- Co ci zleciła powiedzieć?
- Że miłuje waszmość pana z całej duszy.
- Naściże talera za musztuluk. Rzekła tedy, że mię miłuje?
- Tak jest!
- Naściże jeszcze talera. Niechże ją Bóg błogosławi, boć i ona mi najmilsza. Powiedzże jej... albo czekaj; sam ja do niej pisać będę; przynieś mi jeno inkaustu, piór i papieru.
- Czego? - spytał Tatar.
- Inkaustu, piór i papieru.
- Tego u nas w domu nie ma. Za kniazia Wasyla było - i potem, jak się młodzi kniaziowie pisać od czerńca uczyli - ale to już dawno.

WJJGJVM WJVKYPM WJXJGYM WQYYJPM WQKKJVM   Stroje K±pielowe | Pozycjonowanie Stron Google | Galeria Obrazów | Przedszkole W Brwinowie | Turbiny Wodne