- Ot, starostą zostanę, jak mnie Bóg miły! Słyszałaś waćpanna? hę?
- Zgoła nie słyszałam - odpowiedziała czerwona jak wiśnia Helena nawet nie wiem, o coś pytał.
- To może powtórzyć?
- I tego nie trzeba.
Na takich rozmowach i zabawach zeszedł im dzień jak sen. Wieczorem nadeszła chwila czułego, długiego pożegnania - i namiestnik ruszył ku Czehrynowi.