Semenowie wnet porwali się na nogi. Podsycony płomień buchnął w górę i oświecił czajki i garść żołnierzy namiestnika. Inni strażnicy przybiegli również do koła.
Tymczasem nieregularne kroki gromady ludzi dawały się już rozróżnić wyraźnie; kroki te zatrzymały się w pewnym oddaleniu; natomiast jakiś głos spytał z akcentem groźby:
- A kto na brzegu?
- A wy kto? - odparł wachmistrz.
- Odpowiadaj, wraży synu, a nie, to z samopału zapytam!
- Jego wysokość pan poseł od J. O. księcia Jeremiego Wiśniowieckiego do atamana koszowego - wygłosił donośnie wachmistrz.
Głosy w gromadzie umilkły; widocznie trwała tam krótka narada.
- A chodź jeno sam tu! - zawołał wachmistrz - nie bój się. Posłów nie biją, ale i posły nie biją!
Kroki znów ozwały się i po chwili kilkadziesiąt postaci wynurzyło się z cienia. Po śniadej cerze, niskim wzroście i kożuchach wełną do góry namiestnik od pierwszego wejrzenia poznał, że po większej części byli to Tatarzy; Kozaków znajdowało się tylko kilkunastu. Przez głowę pana Skrzetuskiego przeleciała jak błyskawica myśl, że skoro Tatarzy są na Chortycy, więc Chmielnicki musiał już wrócić z Krymu.
Na czele gromady stał stary Zaporożec olbrzymiego wzrostu, o twarzy dzikiej i okrutnej. Ten zbliżywszy się do ogniska spytał:
- A który tu poseł?
Silny zapach gorzałki rozszedł się dookoła - Zaporożec był widocznie pijany.
- Który tu poseł? - powtórzył.
- Jam jest - rzekł dumnie pan Skrzetuski.
- Ty?

WJJBYZM WJGZQQM WJZXGBM WQYKKBM WQKGQBM   Disco Polo Teledyski | Artyku³y ¦lubne I Weselne | Klamki | Darmowa Wyszukiwarka Mp3 | Hotele Londyn