ROZDZIAŁ I


Pacholę, jadąc przodem alboli też za mną, pobrzdękiwało na teorbaniku, a mnie żałość i tęsknota za Marysią ściskały serce - im dalej od niej odjeżdżałem, tym ją miłowałem goręcej. Przychodziły mi wonczas na myśl słowa: "Post equitem sedet atra cura", lecz gdy w tak wielkim fortuny mojej uszczupleniu z J. W. Tworzyańskim mówić ani mu się wyspowiadać z afektów nie śmiałem, nie pozostało mi nic innego, jak szablą na nową fortunę zarobić i gloria militari się przyozdobiwszy, dopieroż przed nim stanąć. Bóg mi ani Marychna moja serdeczna nie mogli wziąć za złe, żem tego wprzódy nie uczynił. Gdyby mi ona kazała w ogień albo też w wodę skoczyć, albo zgoła krew przelać, Ty, Jezu Chryste, który patrzysz w serce moje, widzisz, że byłbym to uczynił. Ale jednej rzeczy nawet dla wdzięcznej dzieweczki mojej nie mogłem poświęcić, a to honoru szlacheckiego. Fortuna moja była żadna, lecz zasię krwi zacność wielka, a po ojcach jakoby testamentem miałem przykazane, bym wiecznie uważył, iż gardło jest rzeczą moją i one wolno mi na szwank podawać, ale integra rodu dignitas jest puścizną przodków, którą mam oddać tak, jak ją wziąłem: integram. - Wieczny odpoczynek racz ojcom moim dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci na wieki wieków! Choćby J. W. Tworzyański dzieweczkę swą oddać mi się by zgodził, nie miałbym jej gdzie wprowadzić; gdyby zaś, bacząc na szczupłość mej fortuny, w dumie swej pauperem albo zgoła szarakiem mnie nazwał, tedy bym się w rozumieniu o wyborności rodu mego czuł dotknięty i pomścić bym się na nim musiał - czego, gdy on jest ojcem mojej Marysi, Panie Boże nie dopuść.

WQGPQZM WQXQXBM WQJZZZM WJQGXBM WQPBYBM   Podnonik Koszowy | Sklep Komputerowy | Astrologia | Pozycjonowanie Stron | Darmowe Programy