* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Przybył tedy Chan za poradą wróżbitów do Kizlich, pędząc przed sobą trzody okrutne, aby miał co jeść z dworem swoim. Praefectus Sulejman ze czcią go wielką podejmował, a ludzie na twarzy przed nim padali, bo go niewolnicy owi prawie za Boga i powinowatego ciałom niebieskim mają. Ordy niewiele było przy nim, jedno dwór i tysiąc baskaków i nieco hodżów i agów w żółtych tołubach, bo obawiano się, aby w wielkim nagromadzeniu ludzi łatwiej nie okazała się zaraza. Wędrowała ona po Krymie głównie w tej części, którą Jenikalską zowią. Tam rzuciwszy się na jakowe miejsce, wzięła pogłówne, a inne ałusy minęła całkiem, gdzie zaś przeszła, tam nawet ptactwo padało. Ale do Kizlich o dwa dni drogi najbliżej przyszła. Dziękował tedy Bogu Chan za ocalenie i szczodrze wróżbitów obdarzył, a wielu też niewolnikom wolność darował. Ale właśnie, gdy inni fructa łaski jego zbierali, na mnie przyszła ostatnia próba.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Pewnego razu, przejeżdżając podle barłogu, na którym leżałem, bardzo blisko przyjechał, a spojrzawszy na mnie spytał Sulejmana, co by to był za człowiek tak nędzny. Ten co odrzekł, nie wiem, widziałem jedno, że długo ze sobą rozmawiali i widać Sulejman na niewdzięczność i zatwardziałość moją się skarżył, gdyż w końcu rzekł głośno: "Spróbuj go, panie!" Czym zaciekawiony Chan sam ku mnie koniem ruszył. Wnet dwa czaukczy lecieli przed nim, krzycząc: "Na twarz, psie niewierny!" Alem tego nie uczynił, choć mnie długimi trzcinami po głowie bić poczęli. Więc on władca zbliżywszy się pytał: 'Czemu przede mną na twarz upaść nie chcesz?" Odpowiedziałem mu: "Panie, jeśli ślachcicowi przed własnym królem tego czynić się nie godzi, jakże chcesz, abym przed obcym i poganinem to czynił?" Tu Chan odwróciwszy ode mnie twarz rzekł: "Roztropnie mówiłeś, Sulejmanie." A potem do mnie: "Gdybym ci wybór dał, albo cześć mi oddać i na twarz upaść przede mną, za co wolnością byłbyś obdarzony, albo śmiercią okrutną umrzeć - co byś wybrał?" Na to odrzekłem, że niewolnikowi wybierać nie przystoi, niechże więc uczyni ze mną, co zechce, niech jednak baczy, że każden najpodlejszego stanu człowiek może śmierć okrutną zadać, ale majestat monarszy, w woli Boga swoje initium mając, wtedy Stwórcy najpodobniejszym się staje i najlepiej swą potęgę oznajmia, gdy nie śmierć, ale życie dawa. On zastanowiwszy się nad moimi słowy tak potem mówił: "Jeśli, niewolnikiem będąc, nie chcesz mi czci oddać ani mię słuchać, tedy przeciw Bogu postępujesz, który niewolnikom posłuszeństwo przykazał." Odrzekłem: "Ciało moje jest tylko w niewoli." Co słysząc, Tatarowie aż pobledli, ale on był cierpliwy, gdyż niepróżno nazywano go Roztropnym. Namyśliwszy się tedy odjechał, ale odjeżdżając powiedział agom i czaukczom swoim: "Gdy w niewolę niewiernych popadniecie, temu człowiekowi bądźcie podobni." Więc potem miałem spokój przez dwa dni i jeść mi przynosili. Inni zaś przychodzili nawet do mnie, mówiąc: "Pan nasz cię nie zapomni; ale gdy do łaski cię wyniesie, nie zapominaj o nas."

WQQQPKM WQJJYZM WQJBXYM WQXXZBM WQXYGPM   Koty Gazowe, Olejowe Junkers | Ip Changer | Serwisy Obiadowe | Projektowanie Stron | Karpacz Noclegi