To głównie w Rosji ujawniły się szczególne typy świętości mało znane gdzie indziej, a jakoś wywodzące sięz tej bierności, zakorzenione w cierpieniu, bliskie cierpieniu Jezusa, a jednak nie cierpiętnicze.
To przecież w Rosji umierali święci "strastoterpcy", których trudno byłoby uznać za męczenników sensu stricto, gdyż zadano
im śmierć nie z nienawiści do wiary i Kościoła, ale z pobudek politycznych czy rabunkowych. Ich świętość stanowiło świadome i dobrowolne przyjęcie śmierci, na wzór Chrystusa nie stawiającego oporu swoim katom.I w Polsce mamy przykład takiej świętości: Pięciu Braci Męczenników.
Innym typem świętości dawnej Rosji są "jurodiwi", czyli szaleńcy dla Chrystusa, a nawet dosadniej: "głupki" dla Chrystusa. To ci, którzy z miłości dla poniżonego Pana sami się uniżyli do końca, symulując obłędlub debilizm. W Kościele zachodnim też zdarzali się tacy święci, jak np. przynajmniej częściowo, św. Filip Neri.
Jeszcze inni, to "starcy", którzy wywodzą się w prostej linii od Ojców Pustyni, a więc z IV wieku. Kościół prawosławny właściwie nie zna różnorodności form życia zakonnego. Są tylko mnisi i pustelnicy, bez zwykłej działalności duszpasterskiej czy społecznej. "Starzec" to mnich lub eremita, żyjący początkowo w całkowitym odosobnieniu wobec "świata" i spraw jego, szczególnie umartwiony asceta. Nikt się nie stawał "starcem"z własnego wyboru. Był wybrany przez Boga jako charyzmatyczne narzędzie Jego działania. Bóg obdarzał tych przedziwnych ludzi łaską znajomości dusz, umiejętnością kierowania i radzenia, a nawet czasami światłem proroctwa. Uciekali od świata, lecz świat ich szukał jako przewodników, lekarzy i orędowników, jako tych, którzy mieli też rozeznanie spraw doczesnych i będących prawdziwymi autorytetami moralnymi.