Wszystko to wprawiło mnie w zdumienie i pobudziło ciekawość na tyle, że zapytałem o jego pochodzenie i życie. Zobowiązawszy mnie przysięgą, że nie ujawnię tego nikomu przed jego śmiercią, ku chwale Boga opowiedział mi całe swe życie:

- Byłem księciem, kiedyś bardzo bogatym i prowadzącym życie jak tylko się dało wspaniałe, wystawne i rozrzutne. Moja żona zmarła i mieszkałem ze swym synem, który szczęśliwie odbywał służbę jako kapitan gwardii. Pewnego razu, gdy wybierałem się na bal u jakiejś ważnej figury, rozzłościłem się mocno na mego kamerdynera, nie wytrzymawszy napięcia nieludzko uderzyłem go w głowę i kazałem zesłać na wieś. Stało się to wieczorem, a drugiego dnia rankiem kamerdyner zmarł na zapalenie mózgu. Cóż, śladów na rękach to nie zostawiło i, pożałowawszy swej nieostrożności, szybko o wszystkim zapomniałem. Ale oto mija sześć tygodni i ów zmarły kamerdyner zaczyna mi się ukazywać, najpierw we śnie. Każdej nocy mnie niepokoił i czynił mi wyrzuty wciąż powtarzając: Sumienia nie masz! Zabiłeś mnie! Potem zacząłem go widzieć na jawie, gdy czuwałem. Im więcej mijało czasu, tym częściej się pojawiał, a potem niepokoił mnie niemal nieustannie. W końcu razem z nim zaczęli się pojawiać inni zmarli mężczyźni, których kiedyś okrutnie znieważyłem i kobiety, które przywiodłem do grzechu. Wszyscy oni bez przerwy mnie oskarżali i nie dawali mi spokoju, aż w końcu nie mogłem ani spać, ani jeść, ani czymkolwiek się zajmować. Całkiem podupadłem na siłach i moja skóra przylgnęła do kości. Nic nie pomagały starania wytrawnych lekarzy. Pojechałem leczyć się do obcych krajów, ale po półrocznej kuracji nic mi się nie polepszyło, a dręczące mnie zjawy tylko się mnożyły. Przywieźli mnie stamtąd ledwie żywego. Doświadczałem wprost grozy piekielnych mąk duszy, jeszcze nim została ona oddzielona od ciała. Wtedy przekonałem się, że piekło istnieje i dowiedziałem się, czym ono jest.

WQPVGYM WQBVPYM WQBYKBM WJQZKJM WJJJPZM   firmy | Ewelina Flinta | Kredyty Inwestycyjne | Linki Sponsorowane Google | Leszczyny