Żyjąc w takim udręczeniu uświadomiłem sobie moje nieprawości, okazałem skruchę, wyspowiadałem się, zwolniłem całą moją służbę i przysiągłem całe me życie dręczyć się wszelką pracą i skryć się pod postacią żebraka, by za moje bezprawia zostać ostatnim sługą ludzi najniższego stanu. Ledwie się na to mocno zdecydowałem - znikły dręczące mnie zjawy. Czułem taką radość i słodycz z tego pojednania się z Bogiem, że aż nie mogłem sobie tego całkiem wyobrazić. Oto tu doświadczyłem także, czym jest raj i w jaki sposób Królestwo Boże otwiera się w naszych sercach. Wkrótce zupełnie wyzdrowiałem, spełniłem swoje zamiary i z dokumentami emerytowanego żołnierza potajemnie opuściłem moją ojczyznę. I oto już piętnaście lat tułam się po całej Syberii. Czasem w miarę swych sił pracowałem u chłopów, czasem żyłem z Bożego imienia. Ach! W całej tej biedzie jakiej zasmakowałem błogości, jakiego szczęścia i spokoju sumienia. Może tego doświadczyć tylko ten, kto z udręk piekła przez miłosierdzie Orędownika przeprowadzany jest do Bożego raju.

Opowiedziawszy to, podał mi swój testament, by wysłać do jego syna i następnego dnia zmarł. Tak oto odpis tego testamentu mam teraz w torbie, włożony do mojej Biblii. Jeśli życzysz sobie przeczytać, zaraz wyjmę. Oto proszę.

WQGQZKM WQKPXQM WQKXKYM WQGBYQM WQGVJJM