- Tak to bywa, bracie! Masz to dlatego, że nas nie posłuchałeś i nie poszedłeś się pomodlić - zaczął kupiec. - Chciałeś być przed nami daleko, a wróciłeś tu, w dodatku kulawy. Mówiłem ci, nie myśl z góry, co zrobisz, i miałem rację! Nie dość, że nie poszedłeś do cerkwi, to jeszcze mówiłeś: Cóż to za korzyść dla Boga z naszej modlitwy. Tak nie można, bracie... Pewnie, że Bóg nie potrzebuje naszej, grzeszników, modlitwy, ale kocha nas tak, że podoba Mu się, gdy się modlimy. I lubi nie tylko świętą modlitwę, do której pobudza nas sam Duch Święty, której Bóg wymaga od nas nakazując: "Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was" (J 15,4), ale w Jego oczach cenna jest każda, wydawałoby się najmniejsza rzecz spełniona dla Niego, każdy zamiar, chęć, nawet myśl ku Jego chwale, a naszemu zbawieniu. Za to wszystko bezgraniczne Boże miłosierdzie szczodrze wynagradza. Boża miłość odpłaca dobrodziejstwami tysiąckroć większymi niż na to zasługują nasze ludzkie czyny; uczynisz coś dla Boga za grosz, a On ci odpłaca czystym złotem. Wystarczy, że tylko poweźmiesz zamiar powrotu do Ojca, a On już ci wychodzi na spotkanie. Krótko i oschle powiesz: Przyjmij mnie, zmiłuj się nade mną, a On już cię obejmuje i całuje. Oto jak wielka jest miłość Niebieskiego Ojca do nas niegodnych! I dlatego cieszy Go każdy, nawet najmniejszy czyn wiodący ku zbawieniu. Ty myślisz sobie: jaka z tego chwała dla Boga, a dla ciebie korzyść, że się trochę pomodlisz, a potem robisz swoje; albo że spełnisz jakiś mały dobry czyn, na przykład odmówisz jakąś modlitwę, zrobisz pięć czy dziesięć pokłonów, szczerze sobie westchniesz i wezwiesz imienia Jezusa Chrystusa; albo, że przemknie ci jakaś dobra myśl, zdecydujesz się przeczytać coś pożytecznego dla duszy, powstrzymasz się od jakiegoś kąska, zniesiesz w milczeniu jakąś małą przykrość... Wszystko to wydaje ci się zbyt małe i bez znaczenia wobec sprawy twego zbawienia, ale tak nie jest! Żaden z tych małych czynów nie przepada, dostrzega je wszechwidzące Boże oko i każdy z nich otrzyma stokrotną nagrodę nie tylko w wieczności, ale już w tym życiu. Potwierdza to św. Jan Złotousty: żadne dobro, choćby najmniejsze, mówi, nie będzie zaniedbane przez sprawiedliwego Sędziego. Jeśli grzechy będą badane z taką dokładnością, że odpowiemy nawet za nasze słowa, pragnienia i zamysły, to jakże będzie inaczej z czynami dobrymi, nawet najmniejszymi? Będą policzone ze szczególną dokładnością i staną się dla nas tytułem zasługi przed obliczem przepełnionego miłością Sędziego.

WJXGKGM WJZGYGM WJZBGJM WJKXVZM WJVZYXM   Separatory | Skaldowie | Grochowiak S. | Mapa Polski | Bwin