Kupiec skończył rozmowę z podoficerem, a ja powiedziałem - Cóż, czcigodny, ponieważ napełniłeś moją duszę rozkoszą, to pokłonię ci się do stóp. Usłyszawszy to powiada - Widać jesteś amatorem duchowych opowieści? Poczekaj, zaraz przeczytam ci coś podobnego do tego, co opowiadałem. Mam tu książeczkę, dobrą na podróż, nazywa się Agapiusz albo Ratunek grzeszników, jest w niej opowiedzianych wiele cudownych wydarzeń.
Wyjął z kieszeni książkę i zaczął czytać przepiękną opowieść o pewnym świątobliwym człowieku imieniem Agatonik. Od dzieciństwa został on przyuczony przez pobożnych rodziców do codziennego, i to niezawodnego, odmawiania przed ikoną Bożej Matki modlitwy "Bogurodzico, Dziewico, raduj się" i innych. Czynił to każdego dnia, potem jednak, doszedłszy do pełnoletniości, zaczął żyć po swojemu i wpadłszy w wir życiowych trosk i zmartwień, rzadko już odmawiał wspomnianą modlitwę, a w końcu całkiem ją porzucił. Pewnego wieczoru przyjął na nocleg pielgrzyma. Ten wyznał, że jest pustelnikiem z Tebaidy. Miał on widzenie, w którym otrzymał nakaz pójścia do Agatonika i wytknięcia mu tego, że porzucił modlitwę do Matki Bożej. Agatonik jako przyczynę podał mu to, że po wielu latach odmawiania jej, nie widział żadnej korzyści. Wtedy pustelnik powiedział - Przypomnij sobie, ślepy i niewdzięczny człowieku, ile razy pomogła ci ta modlitwa i uchroniła cię od nieszczęścia! Przypomnij sobie, że jako wyrostek cudem się nie utopiłeś. A pamiętasz, jak zaraza wielu twoich sąsiadów zaprowadziła do grobu, a ty pozostałeś żywy? A o tym, jak jechałeś z pewnym człowiekiem i spadłeś razem z nim z bryczki? On złamał nogę, a tobie nic się nie stało. A czyż nie wiesz, że twój znajomy, dawniej młody, zdrowy człowiek, leży teraz wyczerpany, a ty jesteś zdrów i nie cierpisz? - Wiele jeszcze spraw przypomniał Agatonikowi i na koniec powiedział - Wiedz, że wszystkie te przypadki ominęły cię dzięki opiece Świętej Bożej Rodzicielki i to za tę krótką modlitwę, którą każdego dnia pobudzałeś swą duszę do zjednoczenia z Bogiem. Uważaj zatem, czyń to nadal i nie przestawaj tą modlitwą wysławiać Królowej Niebios, która cię nie opuściła aż do tej chwili.