Przeczytałem tę kartkę daną mi przez spowiednika i przestraszyłem się. Pomyślałem sobie: Mój Boże, jakież straszne kryją się we mnie grzechy, a wcale ich do tej pory nie zauważałem! Pragnienie oczyszczenia się z nich sprawiło, że poprosiłem tego wielkiego duchownego ojca o pouczenie, w jaki sposób, po poznaniu przeze mnie przyczyny wszelkiego zła, znaleźć teraz drogę jego naprawienia. Zaczął mi więc wyjaśniać.
- Widzisz, miły bracie, przyczyną tego, że nie kochasz Boga, jest brak wiary, przyczyną braku wiary jest brak przekonania, a jego przyczyną jest z kolei zarzucenie poszukiwań światłej i prawdziwej wiedzy, zaniedbanie duchowego oświecenia. Jednym słowem: nie wierząc, nie możesz kochać, a nie będąc przekonanym, nie możesz wierzyć. Do nabycia przekonania konieczne jest pozyskanie pełnego i szczegółowego poznania przedmiotu, o który nam chodzi. Należy koniecznie, poprzez rozmyślania, zgłębianie Słowa Bożego i obserwowanie własnych doświadczeń, wzbudzić w duszy pragnienie i pożądanie albo jak to określają inni, zdziwienie, które powoduje nienasyconą chęć bliższego i lepszego poznania rzeczy i głębszego wnikania w ich właściwości.
Pewien duchowny pisarz wyraża to tak: "miłość - powiada - rośnie zazwyczaj dzięki poznaniu, a im jest ono głębsze i obszerniejsze, tym więcej będzie miłości i dusza tym łatwiej się rozrzewni i tym bardziej stanie się podatna na działanie Bożej miłości, kontemplując pilnie najdoskonalszą i najwspanialszą istotę Boga i Jego bezgraniczną miłość do człowieka".