A na podstawie tego spostrzeżenia można, słuchając jej, zrozumieć (Bogu na chwałę, sobie ku pouczeniu), kto jakim uczuciem przeniknięty jest w szczególności i jaki dar ducha otrzymał. Niektórzy mówili mi na to: Dlaczego wszystkie te oznaki tajemnych duchowych darów nie objawiają się jednocześnie, razem? Wtedy przecież nie jedno tylko, ale wszystkie słowa modlitwy, przeniknięte byłyby jednakowo wzniosłą intonacją modlącego się... Odpowiedziałem następująco: ponieważ łaska Boża, jak to wynika z Pisma Świętego, rozdziela dary w sposób najmądrzejszy, różnie, każdemu stosownie do jego sił, to któż zbada i przeniknie swym ograniczonym umysłem wyroki łaski? Czyż glina nie jest w całkowitej władzy garncarza i czyż nie jest on w mocy uczynić z niej to, albo inne naczynie?
Pięć dni spędziłem z tym starcem i powoli wracał do zdrowia.
Czas ten był dla mnie tak pouczający, że nawet nie zauważałem, jak przemijał, bo w tej izdebce, jakby w cichym zamknięciu, stanowczo nie zajmowaliśmy się niczym innym, tylko modliliśmy się skrycie, wzywając imienia Jezusa Chrystusa, albo rozmawialiśmy o jednym tylko: o wewnętrznej modlitwie.
Pewnego razu zaszedł do nas jakiś pielgrzym i bardzo narzekał na Żydów. Wymyślał i smucił się, bo szedł przez ich osiedla i wiele tam wycierpiał nieprzyjemności i oszustw. Tak był rozzłoszczony, że przeklinał ich i uważał za niegodnych życia na tej ziemi z powodu uporu i niewiary, jaką mieli, wreszcie powiedział, że czuje do nich niepohamowany wstręt. Mój starzec wysłuchał tego, a potem zaczął mu tłumaczyć: