Z powodu swej lekkomyślności uśmiechnąłem się na te słowa, wziąłem Ewangelie z półki i mówię: dawno mi to już mogłeś powiedzieć! Podałem mu je i powiadam: sam zanieś do tamtego pokoju! Ewangelie tylko go dotknęły, a on zaraz się zatrząsł i zniknął. Byłem tak przerażony, że upadłem bez czucia na podłogę. Usłyszeli to inni domownicy, przybiegli i przez dobre pół godziny nie mogli przywrócić mi przytomności. Wreszcie ocknąłem się, poczułem silny strach, drżenie, niespokojne wzburzenie i zupełne odrętwienie ręki i nogi, takie, że nie mogłem nimi poruszać. Wezwany lekarz określił to mianem paraliżu wskutek jakiegoś silnego wstrząsu lub przestrachu. Przez cały rok po tym wydarzeniu, troskliwie kurowany przez licznych medyków, leżałem bez najmniejszej poprawy w chorobie, która w konsekwencji zmusiła mnie do porzucenia uczonych zajęć i przejścia na rentę. W tym czasie zmarła także moja będąca już w starszym wieku matka, moja siostra zdecydowała się poświęcić życiu w monasterze, a wszystko to jeszcze bardziej pogarszało moją chorobę. Jedno tylko było radością w tym bolesnym dla mnie czasie: czytanie Ewangelii, której od początku mej choroby nie wypuszczałem z rąk, bo była ona dla mnie gwarancją tego cudu, który mi się przydarzył.

WQVZQGM WQKZVZM WQKPQJM WQGKQBM WQGBXXM   Ksiêgarnia Internetowa Tania | Starzenie Decoupage | Pozycjonowanie | Transport Ponadnormatywny | Aran¿acja Wnêtrz