A św. Apostoł Paweł ukazując człowieczą bezsilność powiada, że z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia (Rz 3,20). "Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. (...) łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę (...) umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś prawu grzechu" (Rz 7,14.18-19.25). W jaki zatem sposób wypełnić niezbędne dzieła wynikające z Prawa Bożego, jeśli człowiek jest bezsilny i nie ma możliwości uznania w sobie słuszności przykazań?
Nie ma takiej możliwości tylko dopóty, dopóki o nią nie prosi, póki się o nią nie modli: "...nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie" (Jk 4,2), ukazuje tego przyczynę św. Apostoł, ale także sam Jezus Chrystus mówi: "Beze Mnie nic nie możecie uczynić" (J 15,5c). A jak działać z Nim, poucza: "Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. (...) Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity" (J 15,4a.5b). A trwać w Nim znaczy nieustannie odczuwać Jego obecność, nieustannie prosić w Jego imię (por. J 15,7). Widać i tu, że możliwość pełnienia dobrych dzieł zawdzięczamy znowu modlitwie! Przykład tego widzimy u samego Apostoła Pawła, który trzykrotnie (por. 2 Kor 12,7-8), zgiąwszy kolana przed Bogiem Ojcem, modlił się o zwyciężenie pokusy, by umocnił Bóg człowieka wewnętrznego. W końcu Bóg nakazał mu przede wszystkim modlić się, i to o wszystko modlić się nieustannie. Z tego wszystkiego wynika, że całe zbawienie człowieczej duszy zależy od modlitwy, dlatego jest ona ważniejsza od wszystkiego i konieczna, bo ożywia wiarę, bo dzięki niej dopełniają się wszystkie cnoty. Jednym słowem dzięki modlitwie wszystko się wiedzie, a bez niej nie można dokonać żadnego dzieła chrześcijańskiej pobożności.