Dlatego nieustanność, stałość należą się tylko modlitwie; inne cnoty mają swój czas, a modlitwą należy zajmować się bez przerwy: módlcie się nieustannie; modlić się należy zawsze, o każdej porze, na każdym miejscu.
Prawdziwa modlitwa wymaga spełnienia pewnych warunków: winna być wymawiana z czystością myśli i serca, z płomienną gorliwością, uważnym skupieniem, trwożną czcią i najgłębszą pokorą. Ale któż z nas nie przyzna w szczerości, że daleki jest od spełnienia podanych warunków, że modlitwę odmawia raczej z konieczności, przymuszając się, a nie z ochoty, płynącej ze słodyczy, jaką modlitwa daje, nie z powodu umiłowania modlitwy? Także Pismo Święte świadczy o tym, że człowiek nie jest w stanie powstrzymać i rzeczywiście oczyścić, opróżnić swego umysłu z niewłaściwych myśli: bowiem myśli człowieka są złe już od jego młodości (Rdz 8,21), a jedynie Bóg może dać nam inne serce i nowego ducha (por. Ez 11,19; 36,26), bo nawet chcenie i działanie pochodzą od Boga (por. Flp 2,13). Nawet sam Apostoł Paweł powiedział: duch mój [tj. głos] wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści (1 Kor 14,14). I potwierdza to: nie umiemy się modlić tak, jak trzeba (Rz 8,26). Wynika z tego, że w naszej modlitwie nie możemy odnaleźć istotnych jej cech!