MNICH-POKUTNIK: Tak! Modlitwa jakby przeistacza człowieka. Jej siła jest tak ogromna, że nic, żadna moc namiętności, nie może jej stawić czoła. Jeśli uznacie to za szczęśliwy pomysł, to na pożegnanie przeczytam wam, bracia, króciutki, ale ciekawy artykulik, który akurat mam przy sobie.
WSZYSCY: Posłuchamy ze skupieniem i radością!...
MNICH-POKUTNIK: O potędze modlitwy. Modlitwa jest tak potężna, tak pełna mocy, że módl się i czyń, co chcesz, a modlitwa doprowadzi cię do czynów właściwych i prawych.
Niczego zaś nie trzeba więcej, by podobać się Bogu, tylko kochać: "Kochaj i czyń, co chcesz", mówi święty Augustyn, bowiem ten, kto kocha naprawdę, nie może nawet chcieć uczynić czegoś niemiłego temu, kogo kocha... A ponieważ modlitwa jest przejawem miłości, czynem z niej zrodzonym, to doprawdy można powiedzieć o niej podobnie: do zbawienia nie trzeba niczego więcej, prócz nieustannej modlitwy: módl się i czyń, co chcesz, a osiągniesz cele modlitwy, zyskasz płynące z niej oświecenie!
Wyjaśnimy to teraz, dla lepszego zrozumienia, za pomocą przykładów:
1. Módl się i myśl, co tylko chcesz, a modlitwa oczyści twe myśli. Modlitwa przyniesie oświecenie twego umysłu, wyciszy cię, odpędzi wszystkie myśli niestosowne. Potwierdza to św. Grzegorz Synaita: "Jeśli pragniesz, radzi on, odpędzić myśli, oczyścić umysł, to czyń to za pomocą modlitwy, bo nic prócz niej twych myśli nie utrzyma". Mówi o tym także św. Jan Klimaks "Za pomocą Jezusowego imienia zwyciężaj wrogów twych myśli, poza tą bronią innej nie znajdziesz".