PUSTELK: Myślę, że duch przygnębienia i pogrążanie się w myślach pełnych zwątpienia są głównie skutkiem rozproszenia umysłu, zaniedbania siebie, braku milczenia. Starożytni ojcowie, obdarzeni Bożą mądrością, zwyciężali smutek, przygnębienie, doznawali wewnętrznego oświecenia i umocnienia swej ufności do Boga pośród spokojnej ciszy, w samotności. Przecież i nam zostawili taką mądrą radę: siedź w twej celi w milczeniu, a ona nauczy cię wszystkiego.
PROFESOR: Ze względu na zaufanie, jakim was darzę, chętnie usłyszałbym krytykę moich myśli dotyczących pochwalanego tu milczenia i zbawiennych korzyści płynących z życia samotnego, które tak umiłowali pustelnicy. Sam bowiem myślę o tym tak: ponieważ wszyscy ludzie zgodnie z prawem przyrody nadanym przez Stwórcę znajdują się w stanie niezbędnej wzajemnej zależności i dlatego zobowiązani są pomagać sobie wzajemnie w życiu, pracować dla siebie i być pożytecznymi, to na tym wspólnym działaniu opiera się dobrobyt rodzaju ludzkiego i miłość bliźniego. A czyż milczący pustelnik, zerwawszy kontakty z ludźmi, może w swej bezczynności służyć bliźniemu i jaki pożytek przynosi dobru ludzkiej społeczności? Całkiem niszczy w sobie prawo Stwórcy dotyczące więzi miłości z tymi, którzy są mu podobni, i dobroczynnego wpływu na współbraci!