PUSTELNIK: Ponieważ pańskie poglądy na sprawę milczenia i pustelnictwa nie są właściwe, to także wniosek nie jest prawidłowy. Przeanalizujmy to szczegółowo:
1. Samotnik żyjący w milczeniu nie tylko nie żyje w stanie bezczynności i próżniactwa, ale głównie jest aktywny, i to nawet w wyższym stopniu niż ludzie żyjący w społeczeństwie. Niestrudzenie działa stosownie do swej wyższej, rozumnej natury: obserwuje, rozważa, śledzi przebieg i stan swego bytu moralnego. To jest właściwy cel milczenia! A jest to pożyteczne zarówno dla jego własnego doskonalenia się, jak i dla bliźnich pozbawionych możliwości zagłębiania się w sobie bez rozproszeń, dla rozwoju życia moralnego, ponieważ spostrzegawczy milczący samotnik, przekazując swoje wewnętrzne doświadczenia słowami (wyjątkowo) czy też na piśmie, skutecznie działa ku pożytkowi ducha i zbawieniu swych współbraci, i to bardziej, w wyższym stopniu niż żyjący w społeczeństwie pojedynczy dobroczyńca, bowiem dobroczynność ludzi świeckich, prywatna, dotycząca potrzeb zewnętrznych, ogranicza się zawsze do niewielkiej liczby obdarowanych. Tymczasem dobroczyńca w dziedzinie moralności, poszukujący przekonywających i sprawdzonych sposobów doskonalenia życia duchowego, staje się dobroczyńcą całych narodów. Jego doświadczenia i pouczenia przekazywane są z pokolenia na pokolenie, co widzimy i z czego korzystamy od starożytności aż po dzisiejszy dzień. I nie różni się to niczym od szczodrej jałmużny udzielonej z chrześcijańskiej miłości w imię Chrystusa, a nawet przewyższa ją swymi skutkami.