JAKUB
Pańskie konie? Ależ, dalibóg, one po prostu z nóg lecą! Nie powiem panu, że leżą na podściółce:
biedne zwierzęta nie wiedzą, co to podściółka, nie ma co o tym gadać! Ale trzyma je
pan na tak ścisłym poście, że to już ledwie cienie, widma, szkielety, a nie konie.
HARPAGON
Wielka krzywda! Cały dzień nic nie robią.
JAKUB
Pan myśli, że kto nic nie robi, to już jeść nie potrzebuje? Lepiej by wyszło na zdrowie
biednym bydlątkom pracować porządnie, ale za to najeść się do syta. Serce się kraje patrzeć
na tę mizerię! Bo, koniec końców, człowiek ma serce dla swoich koni: zdaje mu się, że sam
cierpi, kiedy patrzy na ich niedolę. Od ust sobie codziennie odejmuję, aby je pożywić; to, proszę
pana, trzeba być z kamienia, aby tak nie mieć litości nad bliźnim.
HARPAGON
Niewielka praca odwieźć panienki na jarmark.

JAKUB
Nie, panie, nie miałbym odwagi ich zaprząc sumienie by mnie gryzło, gdybym uderzył
batem te chudzięta. Jakże pan chcesz, aby one zawlokły karocę, skoro same ledwie się wloką!
WALERY
Uproszę sąsiada, aby zastąpił Jakuba na koźle; wszakże i tak będzie tu potrzebny.
JAKUB
Niech będzie. Wolę już, niech zginą z innej ręki, nie z mojej.
WALERY
Pan Jakub coś dużo rezonuje.
JAKUB
Pan rządca coś we wszystko nos wściubia.

WQQXZKM WQJKZZM WQJVPJM WQXQPBM WQKQQXM   Korab-brzozowski Wincenty | Buk | Korab-brzozowski Wincenty | Nuty | Promocje Dla Biznesu W Orange