X Bajdary




Wypuszczam na wiatr konia i nie szczędzę razów;

Lasy, doliny, głazy, w kolei, w natłoku

U nóg mych płyną, giną jak fale potoku;

Chcę odurzyć się, upić tym wirem obrazów.



A gdy spieniony rumak nie słucha rozkazów,

Gdy świat kolory traci pod całunem mroku,

Jak w rozbitym Źwierciedle, tak w mym spiekłym oku

Snują się mary lasów i dolin, i głazów.



Ziemia śpi, mnie snu nie ma; skaczę w morskie łona,

Czarny, wydęty bałwan z hukiem na brzeg dąży,

Schylam ku niemu czoło, wyciągam ramiona,



Pęka nad głową fala, chaos mię okrąży;

Czekam, aż myśl, jak łódka wirami kręcona,

Zbłąka sie i na chwilę w niepamięć pogrąży.









WJQGXZM WJJVBGM WJZQZYM WQPKXQM WJQQPVM   reklama w wyszukiwarkach | Maxi Cosi | Foteliki Samochodowe | California Club | Pozycjonowanie Bia³ystok