-A czegoż mi winszujecie?
-Jak to? nic nie wiesz? - pytają wszystkie głosy.
-Nic nie wiem, czego u kaduka chcecie?
-Dajcie mu "Latawca"! poranny numer "Latawca"! - krzyczy Wach Poterkiewicz.
Dają mi więc poranny numer "Latawca" wołając jeden przez drugiego: "Patrz w depeszach!"
Patrzę w depeszach i czytam, co następuje:
"Telegram własny <
Słabo mi! ratujcie! Głupieję do tego stopnia, że nie umiem słowa przemówić. Wiedziałem, że obraz mi się udał, ale o takim powodzeniu anim marzył...
Numer "Latawca" wypada mi z ręki.
Podnoszą go i czytają mi jeszcze w wiadomościach bieżących następne komentarze do depeszy:
Wiadomość I-sza. Dowiadujemy się z własnych słów mistrza, że obraz swój zamierza wystawić w naszym Syrenim Grodzie.
Wiadomość II-ga. Na zapytanie wiceprezesa komitetu T.Z.Sz.P. wystosowane do naszego mistrza, czy zamierza arcydzieło swe wystawić w Warszawie, mistrz odpowiedział: "Wolałbym go nie sprzedać w Paryżu niż nie wystawić w Warszawie!" Miejmy nadzieję, że słowa te nasi potomni będą czytać (daj Boże jak najpóźniej) na grobie mistrza.