ROZDZIAŁ XII


Miałem być tego dnia na obiedzie u Susłowskich, ale napisałem im, że nie będę...
Zęby nie bolały mnie wprawdzie nigdy w życiu, ale mogły mnie przecie rozboleć.
Hela nie schodziła mi z oczu cały dzień, bo wreszcie co by to był za malarz, który by o takiej twarzy nie rozmyślał?
Namalowałem w duszy z dziesięć jej portretów. Przyszedł mi także pomysł do jednego obrazu, w którym taka twarz jak Heli świetne by robiła wrażenie. Trzeba by mi tylko widzieć ją jeszcze z parę razy.
Poleciałem do Ewki Adami, alem jej nie zastał. Wieczorem odebrałem kartkę od Kazi z zaproszeniem na jutro na wody do ogrodu, a następnie na kawę. Prawdziwa piła z tymi wodami i z tą kawą!
Nie mogę pójść, bo jak z rana nie zastanę Ewy w domu, to jej cały dzień nie złapię...
Ewa Adami (to jej teatralne nazwisko, naprawdę nazywa się Anna Jedlińska) jest wyjątkową dziewczyną.
Żyję z nią od dawna w przyjaźni i mówimy sobie "ty"...
Będzie już piąty rok, jak weszła do teatru, a pozostała czystą w całym znaczeniu tego słowa. Bo w teatrach znajduje się zapewne dużo kobiet fizycznie niewinnych, ale gdyby gorsety ich chciały kiedy zdradzić wszystkie żądze swych pań, przypuszczam, że najbezczelniejszy pawian mógłby się zarumienić na wszystkich nie pokrytych sierścią miejscach. Teatr psuje dusze, zwłaszcza kobiece.

WQYVVKM WQGKYZM WQGBPYM WQKXJGM WQKPGVM   Plotery | Ciekawe Artykuy W Sieci | wiadectwo Energetyczne | Obuwie Sportowe | regay