Trzeba mu mieć trzykroć więcej charakteru i woli od innych dla odparcia pokus.
Tymczasem, jak nie ma powodu, dla którego by kwiat piękniejszy nad inne miał być tym samym odporniejszy na wicher, tak nie ma powodu, dla którego by artysta miał mieć więcej charakteru od zwykłego człowieka.
Przeciwnie, istnieje przyczyna, dla której zwykle miewa mniej, bo jego siła życiowa ginie w tej przepaści i w tej rozterce, które dzielą świat sztuki od świata codziennej rzeczywistości.
Jest to po prostu chory ptak, mający ciągłą gorączkę, która czasem niknie z oczu pod chmurami, czasem wlecze zmęczone skrzydła w pyle i kurzawie. Sztuka daje mu wstręt do pyłu i kurzawy, ale życie odbiera mu siłę wzlotu. Stąd często taki rozbrat między życiem zewnętrznym a wewnętrznym artystów.
Świat, gdy od nich wymaga więcej niż od innych i gdy ich potępia, może ma słuszność - ale i Chrystus będzie miał słuszność, gdy ich zbawi...
Ostrzyński utrzymuje wprawdzie, że aktorzy o tyle należą do świata artystycznego, o ile należą do niego puzony, klarnety, waltornie itp., ale to nieprawda.
Najlepszy dowód Ewa Adami, która jest na wskróś artystką i przez talent, i przez to poczucie artystyczne, co ją tak ustrzegło przed złem jak matka...