Ale potrafię!... Dlaczego bym nie miał potrafić?
Wieczorny "Latawiec" ogłasza niestworzone historie o zamówieniach, jakie dostałem.
Dochody moje są obliczane na tysiące.
Może to jest trochę przyczyną, że nazajutrz dostaję list od Kazi opiewający, że odesłała mi pierścionek pod wpływem gniewu i zazdrości, ale byłem przyszedł i byleśmy padli do nóg rodzicom, rodzice dadzą się jeszcze przebłagać.
Mam dosyć tego padania do nóg i tych przebaczań! Nie odpowiadam wcale. Niech im pada do nóg, kto chce, a Kazia niech idzie za Ostrzyńskiego: ja mam swoją Ewę!
Jednakże milczenie moje rzuca widocznie popłoch wśród rodziny Susłowskich, bo w kilka dni później przychodzi tenże sam posłaniec z listem Kazi, ale tym razem do Świateckiego.
Światecki pokazuje mi list... Kazia prosi go, żeby przyszedł na chwilkę rozmowy w sprawie, od której cała jej przyszłość zależy, liczy więc na jego serce, na prawość, którą od pierwszego rzutu oka w nim odgadła i ma nadzieję, że nie odmówi prośbie nieszczęśliwej kobiety. Światecki przeklina, mruczy coś pod nosem o podłych filistrach, o konieczności wywieszania tychże wraz z potomstwem przy najbliższej okazji, ale idzie...
Domyślam się, że chcą przez niego wpłynąć na mnie...

WJZZGKM WJJQKZM WJQXPVM WQBBBGM WQBKGXM   Ogoszenia - Katalog | Konto Firmowe | Akcesoria azienkowe | Nieruchomoci | Sklep Jedziecki