ROZDZIAŁ V - ŚWIATŁA I CIEMNOŚCI


Wkrótce wytworzyły się dwa obozy. Do jednego należeli drwale i wszyscy porządniejsi, a także i bogatsi ludzie w mieście, dla których prawo przedstawiało się pod formą możności spokojnego używania bogactw, do drugiego - górnicy gorszego gatunku i warchołowie ze wszystkich końców świata, których liczba zwiększała się z każdą świeżo przybyłą karawaną.
Praca górnicza, zwłaszcza tam gdzie obchodzi się ona bez maszyn, a polega na użyciu taczki, kilofa, rydla i rąk, jest bardzo ciężką. Rozkopać całe fury ziemi, pokruszyć kwarce na miał, przepłukać to wszystko w kołysce z wodą, następnie rozpuścić złoto w merkuriuszu, nareszcie odparować merkuriusz przy ogniu - oto zadanie górnika, od którego nie może się on oderwać ani na jedną chwilę.
Tymczasem większość przybyszów składała się z warchołów i zawołanych próżniaków. Ci przybywali nad Sacramento szukać szczęścia, nie pracy. Ideałem ich było znaleźć wypadkiem "pepitę" ważącą z jakie kilkadziesiąt funtów i od razu dojść do milionów.
Owóż takie wypadki zdarzają się rzadko, a wobec pracy ciągłej i stałej, która jedynie się opłaca, większość tych ludzi opuszczała ręce.
Namnożyło się tedy urwisów bez zajęcia i chleba. Gdybyż tylko tyle! Wyżywić się w Kalifornii łatwo: ale ludzie ci płonęli jeszcze żądzą, by próżnując dojść do bajecznych bogactw.

WQBYVYM WQPPBXM WQPVKZM WJZJXPM WJJKYKM   Habakuk | Dj | Owietlenie Led | Sylwester, 2008, 2009, Bal | Samochody