ROZDZIAŁ XIII


Statek "Ellen Monroe", który przywiózł do Kalifornii zapasy zboża, opuszczał właśnie pyszny "bay" dzisiejszego San Francisco, udając się z powrotem naokoło Cap Horn do New Yorku.
Na statku prócz załogi znajdowało się kilkunastu górników, którzy zabrawszy ze sobą fortuny udawali się z powrotem w strony ucywilizowane.
Kilku towarzyszy żegnało ich na drogę. Tamci byli już na pokładzie, ci zaś stali na świeżo zbudowanym warfie, machając kapeluszami i chustkami. Między nimi znajdujemy gromadkę naszych znajomych: jenerała Suttera, Tallera, niewidomą Nelly i Mary Monteray...
Mary, z oczyma wzniesionymi ku pokładowi i z chustką w ręku, przesyłała wzrokiem ostatnie pożegnanie Rowsowi, który odjeżdżał na Wschód...
Rows, przechylony przez balustradę, patrzył w nią z cała tą siłą oczu, którymi chwilę tylko wolno jemu patrzeć na ukochaną istotę.
Na statku tymczasem zaciągano mały, trójkątny żagiel, bliski dzioba. Okręt chwiał się już pod podmuchami wiatru. Żagle wydymały się okrągło lub z łopotem opadały na powrót. Żałosne "O-ho-ho!" majtków, towarzyszące ciągnieniu lin, rozlegało się co chwila. Sternik z posępną twarzą morskiego wilka stał już przy sterze. Chłopiec zaś w bocianim gnieździe śpiewał całym gardłem:

WJKQJJM WJZPJXM WJZYKKM WJVXXXM WJKKZBM   Czci Zamienne | Piosenka | Opowiadania Fantatyka | Parapety Drewniane | Apartamenty We Wroclawiu