Przychodzący górnik dobywał z zanadrza pióra napełnione piaskiem złotym i płacił, sypiąc go na kantor sklepowy. Płacił za każdą rzecz literalnie na wagę złota. Handel w ogóle lepiej się opłacał niż praca górnicza. Dość powiedzieć, że funt mąki kosztował na dzisiejszą monetę dwa dolary. Cały zarobek górników przechodził do handlarzy. Dowodem tego Francuz Maria, który wykopał miliony, a umarł w nędzy. Górnik nie dba o dzisiaj. Gra on w loterię z ziemią, która każdego jutra może mu przynieść tysiące dolarów; prócz tego w owych czasach życie wisiało na włosku, nikt więc nie odmawiał sobie niczego.
Sławnie szczęśliwy Maria wchodził do sklepu obładowany złotem jak muł i nie wychodził z czasem przez miesiąc, to jest póki złota starczyło; następnie gospodarz wyrzucał go pijanego w pierwszy lepszy dół, opuszczony już przez innych; wytrzeźwiony w dole, zaczynał kopać i znowu znajdował miliony.
Mówiono o nim, że złoto woła na niego spod ziemi. Był to też mistyk. Słyszano go nieraz szepczącego pod ziemią w "klemie"... z kim? Sądzono, że z żółtym małym człowiekiem o zielonych oczach, który jest duchem złota.
Handlarze więc zgarniali wszystko, co wykopał górnik. Powszechnie byli to łotry spod ciemnej gwiazdy. Puszczali oni między sobą górników w licytację tak, jak u nas szlachtę Żydzi. Ale też rzemiosło ich było niebezpieczne: niejeden kończył z kulą w mózgu i nożem w sercu; niejeden ginął nagle ze świata i więcej o nim nie słyszano; nikt wówczas o nikogo nie dbał, żadna sprawiedliwość niczego nie dochodziła. Ten i ów kiwnął głową i szeptał: "Wujaszek grizzly go zabił." "Grizzly" - to znaczyło szary niedźwiedź. Na tym kończyło się wszystko.

WJJXQBM WJVGZQM WJZBZBM WQBQZQM WQKJYZM   Moja Klasa | Szkoa Muzyczna | Biuteria | Tanie Wczasy | Hitec Tribulus