TREN V



Jako oliwka mała pod wysokim sadem

Idzie z ziemie ku górze macierzyńskim śladem,

Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,

Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc

TÄ™ jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy

UprzÄ…tajÄ…c, sadownik podciÄ…Å‚ ukwapliwy,

Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,

Upada przed nogami matki ulubionej -

Takci się mej namilszej Orszuli dostało.

Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało

Od ziemie się co wznióswszy, duchem zaraźliwym

Srogiej Åšmierci otchniona, rodzicom troskliwym

U nóg martwa upadła. O zła Persefono,

Mogłażeś tak wielu łzam dać upłynąć płono?


WQYPKZM WQXGXQM WQQXJQM WJJXPQM WQPQGZM   Hmb | promocja stron www | Parapety Drewniane | ¦wiadectwo Energetyczne | Poliwêglan