- No, wszystko jedno. Chmiel rzekł nam, pułkownikom, i kazał innym powtórzyć: "Choćby który o drwa do pieca albo o potaż pytał, ubić go." Ty to powtórz swoim.
- Dziękuję-ć za dobrą radę - rzekł Skrzetuski.
- Ciebie jednego ja przestrzegł, a innego Lacha pierwszy by rozciągnął.
Umilkli. Już też orszak dotarł do bram miasta. Oba boki drogi i ulice roiły się od czerni i zbrojnego kozactwa, które ze względu na obecność Chmielnickiego nie śmiało rzucać przekleństw i brył śniegu do sani, ale które spoglądało ponuro na komisarzów ściskając pięście lub głownie szabel.
Skrzetuski, sformowawszy w czwórki dragonów, podniósł głowę i dumnie a spokojnie jechał przez szeroką ulicę, nie zwracając najmniejszej uwagi na groźne spojrzenia tłumów; w duszy tylko myślał, jak wiele potrzeba mu będzie zimnej krwi, zaparcia się siebie i chrześcijańskiej cierpliwości, by tego, co zamierzył, dokonać i nie utonąć po pierwszym kroku w tym morzu nienawiści.


WJVJGGM WJGXYZM WJVKXYM WJXPZQM WJXYBVM   Meble Pracownicze | Budowa Domu | Niszczarki | Sofy | Rekuperator