- Hetmanie zaporoski, co tam jest?
- Najpotężniejszy carzu! - odrzekł Chmielnicki - to kniaź Jarema ucztuje.
Chan zdumiał się.
- Ucztuje?...
- Trupy to jutrzejsze dziś ucztują - odrzekł Chmielnicki.
Wtem nowe wystrzały huknęły na zamku, zabrzmiały trąby, a zmieszane okrzyki doszły aż do dostojnych uszu chanowych.
- Jeden Bóg - mruknął. - Lew jest w sercu tego giaura.
I po chwili milczenia dodał:
- Wolałbym z nim stać niż z tobą.
Chmielnicki zadrżał. Ciężko on opłacał niezbędną przyjaźń tatarską, a do tego jeszcze nigdy nie był pewien straszliwego sojusznika. Lada fantazja chanowa, i wszystkie ordy mogły się zwrócić przeciw kozactwu, które wówczas byłoby zgubione bez ratunku. A przy tym wiedział Chmielnicki jeszcze i to, że chan pomagał mu wprawdzie dla łupów, dla darów, dla nieszczęsnego jasyru, uważając się jednak za prawowitego monarchę, wstydził się w duszy stawać po stronie buntu przeciw królowi, po stronie takiego "Chmiela" przeciw takiemu Wiśniowieckiemu.
Hetman kozacki upijał się częstokroć nie tylko z nałogu, ale i z desperacji...
- Wielki monarcho! - rzekł. - Jarema twój wróg. On to Tatarom odjął Zadnieprze, on pobitych murzów jako wilków po drzewach na postrach wieszał; on na Krym chciał iść ogniem i mieczem...
- A wy to nie czyniliście szkód w ułusach? - pytał chan.
- Jam twój niewolnik.
Sine wargi Tuhaj-beja poczęły drgać i kły błyskać; miał on między Kozakami śmiertelnego wroga, który swego czasu cały czambuł w pień mu wyciął i samego ledwie nie schwytał. Nazwisko jego cisnęło mu się teraz do ust. z nieubłaganą siłą mściwych wspomnień, więc nie wytrzymał i począł warczeć z cicha:

WJKPQYM WJGJJXM WJVGBBM WJKJBJM WJXVXZM   Materace Warszawa | Randki | ¦ci±ganie Z Wrzuty | Gramofony | Darmowe Tapety Na Pulpit