- No, tak i przyjdziemy, a tymczasem sława Bogu za oddech. Siła się krwi chrześcijańskiej leje. Ale i tak was głód zmoże.
- Prędzej przyjdzie król niż głód; dopierośmy gęby obtarli po smacznej strawie.
- A zbraknie nam wiwendy, to w waszych taborach poszukamy - mówił biorąc, się w boki Zagłoba.
- Daj Bóg, żeby bat'ko Zaćwilichowski wskórał co u naszego hetmana, bo jak nie wskóra, to wieczór do szturmu pójdziemy.
- Nam też już tęskno.
- Chan wam obiecał, że wszyscy będziecie kęsim.
- A nasz książę obiecał chanowi, że go za brodę do ogona swemu koniowi przywiąże.
- Czarownik on, ale ne zderżyt.
- Lepiej by wy z naszym kniaziem na pogan poszli, niż przeciw zwierzchności rękę podnosili.
- Z waszym kniaziem... Hm! dobrze by było
- A to czemu się buntujecie? Przyjdzie król, bójcie się króla. Kniaź Jarema także był wam jak ojciec...
- Taki on ojciec, jak śmierć matka. Dżuma tylu dobrych mołojców nie wybiła.
- Gorszy on będzie: jeszcze wy go nie poznali.
- My i nie chcemy go znać. Starzy u nas mówią, że który Kozak jego na oczy dojrzy, temu już śmierć pisana.
- Będzie tak i z Chmielnickim.

WJVPPXM WJVQZYM WJKGQZM WJXQPVM WJZKKGM   Berker | Myszki | Konta Oszczêdno¶ciowe | Sauny Infrared | Okulista Warszawa