- Dwadzieścia szturmów odpartych, szesnaście bitew w polu wygranych, siedmdziesiąt pięć wycieczek...
I znowu nastało milczenie.
Wtem król wyprostował się, wstrząsnął peruką jak lew grzywą, na żółtawą twarz wystąpiły mu rumieńce, a oczy płomieniały.
- Na Boga! - krzyknął - dosyć mi tych rad, tego stania, tej zwłoki! Jest chan czy go nie ma... przyszło pospolite ruszenie czy nie przyszło, na Boga! Dosyć mi tego! Dziś jeszcze ruszamy pod Zbaraż!
- Pod Zbaraż! pod Zbaraż! powtórzyło kilkanaście silnych głosów.
Twarz przybysza rozjaśniła się jak zorza.
- Miłościwy królu i panie - rzekł. - Przy tobie żyć i umierać!...
Na te słowa szlachetne serce królewskie zmiękło jak wosk i nie zważając na wstrętną postać rycerza pan ścisnął mu głowę rękoma i rzekł:
- Milszyś mi niżeli inni w atłasach. Na Matkę Najświętszą, mniejszych starostwami nagradzają - jakoż nie będzie to bez nagrody, coś uczynił... Nie przecz! dłużnikiem ci jestem!
A inni zaraz poczęli wykrzykiwać za królem:
- Nie było jeszcze większego rycerza!
- Ten jest i między zbaraskimi najprzedniejszy!
- Nieśmiertelnąś chwałę pozyskał!
- Jakżeś to się przez Kozaków i Tatarów przedarł?...
- W błotach się ukrywałem, w trzcinach, lasami szedłem... błądziłem... nie jadłem.

WQGGJPM WQYKKJM WQYBKBM WQVZVXM WQVPKBM   Nagrzewnice Indukcyjne | Meble Kuchenne | Tworzenie Stron Olsztyn | Tabliczki Na Drzwi | Spacerówki