- Bo to niepoczciwe amory; ale są i zacne, od których chwała boża się przymnaża.
- Teraześ waćpan lepiej utrafił. A prędkoż sam w onej winnicy pracować poczniesz? Słyszałem, żeć szarfą na wojnę przewiązano.
- Braciaszku!... braciaszku!...
- Ale trzy głowy na zawadzie stają, co?
- Ach! tak ono i jest!
- To ci powiem: machnij dobrze i utnij od razu: Chmielnickiemu, chanowi i Bohunowi.
- Żeby się to tylko chcieli ustawić! - odrzekł rozrzewnionym głosem pan Longin wznosząc ku niebu oczy.
Tymczasem Wołodyjowski jechał długo wedle Skrzetuskiego i spoglądał w milczeniu spod hełmu na jego martwą twarz, aż wreszcie trącił strzemieniem w jego strzemię.
- Janie - rzekł - źle, że się tak zapamiętywasz.
- Ja się nie zapamiętywam, jeno się modlę - odpowiedział Skrzetuski.
- Święta to jest i chwalebna rzecz, aleś ty nie zakonnik, byś na samej modlitwie poprzestawał.
Pan Jan zwrócił z wolna swoją męczeńską twarz ku Wołodyjowskiemu i spytał głuchym, pełnym śmiertelnej rezygnacji głosem:
- Powiedzże, Michale, co mnie pozostaje więcej, jak habit?...
- Pozostaje ci ją ratować - odpowiedział Wołodyjowski.
- Tak też i uczynię do ostatniego oddechu. Ale choćbym ją też i żywą odnalazł, zali to nie będzie za późno? Strzeż mnie, Boże, bo o wszystkim mogę myśleć, tylko nie o tym, strzeż, Boże, rozumu mojego! Już ja niczego więcej nie pragnę, jeno wyrwać ją z tych rąk potępionych, a potem niech ona znajdzie taki przytułek, jakiego i ja będę szukał. Widać woli bożej nie było... Daj mnie się modlić, Michale, a krwawiącej rany nie tykaj...

WJQJYPM WJKQVPM WJKBXVM WQVXQYM WQYQYVM   Hey | Program Do Zarz±dzania | Poker | Sennik, Wiersze, Cytaty | Poznañ Pozycjonowanie