- Ja, Hiram - odezwał się starzec - pozdrawiam pana, panie Dagon, życzę panu dużego majątku i powodzenia w interesach.
- Ja, Dagon, pozdrawiam pana, panie Hiram, i życzę panu tego samego, co pan mnie życzy...
- Już się pan chcesz kłócić?... - przerwał zirytowany Hiram.
- Gdzie ja się kłócę?... Rabsun, ty powiedz, czy ja się kłócę?...
- Lepiej niech wasze dostojności mówią o interesach - odparł gospodarz.
Po chwili namysłu Hiram zaczął:
- Przyjaciele pańscy z Tyru bardzo pozdrawiają pana przeze mnie.
- Oni tylko to przysłali mi? - spytał drwiącym tonem Dagon.
- Co pan chcesz, żeby oni panu przysyłali?.. - odparł Hiram podnosząc głos.
- Cicho!... Zgoda!.. - wtrącił gospodarz.
Hiram kilka razy głębiej odetchnął i rzekł:
- To prawda, że nam potrzebna zgoda... Ciężkie czasy nadchodzą dla Fenicji...
- Czy morze zatopiło wam Tyr albo Sydon?.. - spytał z uśmiechem Dagon.
Hiram splunął i zapytał:
- Coś pan taki zły dzisiaj?...

WQBGGZM WQPVQQM WQPBPXM WJJKQQM WJZQBJM   Apteka Internetowa | Kremy | Od¿ywki | Agencja Reklamowa Bytom | Pary¿ Wycieczka