- Czy was Tyfon opętał?... - wrzasnął z kolei Rabsun.
- Będziecie teraz wyliczali miasta faraona, bodajby go...
- Psyt... - szepnął Dagon zrywając się z krzesła.
- Kiedy nad Fenicją wisi nieszczęście!... - dokończył Rabsun.
- Niechże ja się raz dowiem, jakie nieszczęście?... - przerwał Dagon.
- Więc daj mówić Hiramowi, to się dowiesz - odparł gospodarz.
- Niech gada...
- Czy wasza dostojność wiesz, co się stało w zajeździe �Pod Okrętem" u brata naszego, Asarhadona?... - zaczął Hiram.
- Nie mam braci pomiędzy szynkarzami!... - wtrącił szyderczo Dagon.
- Milcz!... - wrzasnął rozgniewany Rabsun i schwycił za rękojeść sztyletu. - Jesteś głupi jak pies, który szczeka przez sen...
- Czego on się gniewa, ten... ten handlujący kośćmi?... - odparł Dagon i również sięgnął do noża.
- Cicho!... Zgoda!... - uspokajał ich sędziwy książę i także opuścił suchą rękę do pasa.
Przez chwilę wszystkim trzem drżały nozdrza i błyszczały oczy. Wreszcie Hiram, który uspokoił się najpierw, zaczął znowu, jakby nigdy nic nie zaszło.
- Parę miesięcy temu stanął w zajeździe Asarhadona niejaki Phut, z miasta Harranu...
- Miał odebrać pięć talentów od jakiegoś kapłana - wtrącił Dagon.

WJZPGKM WJXPXKM WJXYBXM WJGXYBM WJVKZYM   Biologia | Na Stawy | Zabawa | Akcesoria £azienkowe | Pozycjonowanie Stron