- My nikogo nie oszukujemy - odparł z powagą tyryjczyk. - Oszukuje każdy sam siebie, gdy nie pyta o objaśnienie uroczystości której nie rozumie.
- Ciekawym... - rzekł Ramzes.
- Istotnie - mówił Hiram - jest u nas zwyczaj, że ubogie matki, chcące zapewnić dobry los swoim synom, ofiarowują je na usługi państwu. Rzeczywiście dzieci te są porywane przez posąg Baala, w którym mieści się piec rozpalony. Obrządek ten nie znaczy, że dzieci są naprawdę palone, lecz - że stały się własnością świątyni i tak zginęły dla swoich matek, jak gdyby wpadły w ogień.
Naprawdę jednak nie idą one do pieca, ale do mamek i nianiek, które je przez kilka lat wychowują. Gdy zaś podrosną, zabiera je szkoła kapłanów Baala i kształci. Najzdolniejsi z tych wychowańców zostają kapłanami lub urzędnikami, mniej obdarzeni idą do marynarki i nieraz zdobywają wielkie bogactwa.
Teraz chyba, książę, nie będziesz dziwił się, że matki tyryjskie nie opłakują swoich dzieci. Więcej powiem: teraz, panie, zrozumiesz, dlaczego w naszych prawach nie ma kar na rodziców zabijających swoje potomstwo, jak się to zdarza w Egipcie...
- Nikczemnicy znajdują się wszędzie - wtrącił namiestnik.
- Ale u nas nie ma dzieciobójców - mówił dalej Hiram - bo u nas dziećmi, których nie mogą wykarmić ich matki, zajmuje się państwo i świątynia.
Książę zamyślił się. Nagle uścisnął Hirama i zawołał wzruszony:
- Jesteście o wiele lepsi aniżeli ci, którzy opowiadają o was tak straszne historie... Bardzo cieszę się z tego...
- I w nas jest niemało złego - odparł Hiram - ale wszyscy będziemy wiernymi sługami twoimi, panie, gdy nas zawołasz...
- Czy tak?... - spytał książę, bystro patrząc mu w oczy.
Starzec położył rękę na sercu.
- Przysięgam ci, następco egipskiego tronu i przyszły faraonie, że kiedykolwiek rozpoczniesz walkę z naszymi wspólnymi nieprzyjaciółmi, cała Fenicja, jak jeden mąż, pośpieszy ci z pomocą... A to - weź na pamiątkę naszej dzisiejszej rozmowy.
Wyjął spod szat złoty medal pokryty tajemnymi znakami i szepcąc modlitwy zawiesił go na szyi Ramzesa.
- Z tym amuletem - mówił Hiram - możesz objechać cały świat... A gdziekolwiek spotkasz Fenicjanina, będzie ci służył radą, złotem, nawet mieczem... A teraz idźmy.