Pisarz znowu upadł do nóg Amonowi zalewając się łzami radości.
- O panie!... - wołał. - A gdzie jest taki szaleniec, który zamiast kubka piwa nie wolałby kadzi wina?
- Słowa twoje godne są mędrca, który rozwiązuje najtrudniejsze rachunki - rzekł Amon.
Wymówił wielkie słowa zaklęcia i obaj z pisarzem znaleźli się w pałacu.
- Masz tu - mówił dobry bóg - salę jadalną, w niej złocone kanapy i krzesła tudzież stoliki wykładane różnokolorowym drzewem. Pod spodem jest kuchnia dla pięciu kucharzy, śpiżarnia, gdzie znajdziesz wszelkie mięsiwo, ryby i ciasta, wreszcie piwnica z najdoskonalszym winem. Masz tu sypialnię z ruchomym dachem, którym twoi niewolnicy będą chłodzili cię podczas snu. Zwracam twoją uwagę na łoże, które jest z cedrowego drzewa i opiera się na czterech lwich łapach, kunsztownie odlanych z brązu. Masz tu szatnię pełną lnianych i wełnianych szat; zaś w skrzyniach znajdziesz pierścienie, łańcuchy i bransolety...
- A to co jest?... - zapytał nagle pisarz wskazując na figurę okrytą welonem haftowanym złotymi i purpurowymi nićmi.
- Toć jest właśnie, czego najbardziej strzec się powinieneś - odparł bóg. - Jeżeli tego dotkniesz, twój ogromny majątek przepadnie. A zaprawdę mówię ci, że niewiele jest podobnych dóbr w Egipcie. Muszę ci bowiem dodać, że w skarbcu leży dziesięć talentów złotem i drogimi kamieniami.
- Władco mój!... - krzyknął pisarz. - Pozwól, ażeby w tym pałacu na pierwszym miejscu stanął twój święty posąg, przed którym trzy razy dziennie paliłbym wonności...
- Ale tamtego unikaj - odparł Amon wskazując na figurę okrytą welonem.
- Chyba straciłbym rozum i byłbym gorszy od dzikiej świni, dla której wino znaczy tyle co pomyje - rzekł pisarz. - Niech ta figura w welonie pokutuje tu sto tysięcy lat, a nie dotknę jej, jeżeli taka twoja wola...
- Pamiętaj, że straciłbyś wszystko!.. - zawołał bóg i zniknął.
Uszczęśliwiony pisarz zaczął chodzić po swoim pałacu i wyglądać oknami. Obejrzał skarbiec i zważył w rękach złoto: było ciężkie; przypatrzył się drogim kamieniom - były prawdziwe. Kazał sobie podać jedzenie: natychmiast wbiegli niewolnicy, wykąpali go, ogolili i ubrali w cienkie szaty.
Najadł się i napił jak nigdy: jego głód bowiem łączył się z doskonałością potraw w jeden smak przedziwny. Zapalił wonności przed posągiem Amona i ubrał go w świeże kwiaty. Później siadł w oknie.
Na dziedzińcu rżało parę koni zaprzęgniętych do rzeźbionego wozu. W innym miejscu gromada ludzi z włóczniami i sieciami uspokajała niesforne psy myśliwskie rwące się do polowania. Przed śpichrzem jeden pisarz odbierał ziarno od rolników, przed oborą drugi pisarz przyjmował rachunek od dozorcy pastuchów.
W dali widać było gaj oliwny, wysokie wzgórze zarośnięte winogradem, łany pszenicy, a po wszystkich polach gęsto rozsadzone palmy daktylonośne.

WQKGJZM WQVBXBM WQVKPVM WQBQZGM WQYXPVM   Grecja Korynt | Salon Kosmetyczny Poznañ | Implanty | Dar³owo | Poradnik Grzybiarza