Gdy po krótkim postoju orszak następcy tronu wyruszył w dalszą drogę, jego dostojność Herhor siadł na konia i jadąc obok jego dostojności Nitagera rozmawiał półgłosem o ludach azjatyckich, a przede wszystkim o rozbudzeniu się Asyrii.
Wówczas dwaj słudzy ministra: adiutant niosący wachlarz i pisarz Pentuer, zaczęli też rozmowę.
- Co myślisz o przygodzie Eunany? - spytał adiutant.
- A ty co myślisz o chłopie, który się powiesił? - rzekł pisarz.
- Zdaje mi się, że dla chłopa dzień dzisiejszy jest najlepszym, a powróz koło szyi najmiększym, jaki spotkał w życiu - odparł adiutant. - Myślę też, że Eunana od tej pory będzie bardzo troskliwie pilnował następcy tronu.
- Mylisz się - rzekł Pentuer. - Eunana od tej pory nigdy nie dojrzy skarabeusza, choćby był wielkim jak wół. Co się zaś tyczy owego chłopa, czy nie sądzisz, że jemu jednak musiało być źle, bardzo źle... bardzo źle na świętej ziemi egipskiej !
- Nie znasz chłopów, więc tak mówisz.
- A któż ich lepiej zna?... - odparł posępnie pisarz. - Czyliż nie wyrosłem między nimi?... Czy nie widziałem, jak mój ojciec nawodniał grunta, oczyszczał kanały, siał, zbierał, a nade wszystko - jak płacił podatki. O, ty nie wiesz, co to jest dola chłopa w Egipcie!
- Za to wiem, co jest dola cudzoziemca - odpowiedział adiutant. - Mój pradziad czy prapradziad był jednym z wielkich między Hyksosami, ale został tu, bo przywiązał się do ziemi. I co powiesz: nie tylko jemu odebrano majątek, ale jeszcze i na mnie ciąży plama pochodzenia!... Sam widzisz, co nieraz znoszę od rodowitych Egipcjan, choć mam znaczne stanowisko. Jakże więc mogę litować się nad egipskim chłopem, który widząc moją żółtawą cerę nieraz mruczy pod nosem: �poganin!... cudzoziemiec!..." Chłop zaś nie jest ani poganinem, ani cudzoziemcem.
- Tylko niewolnikiem - wtrącił pisarz. - Niewolnikiem, którego żenią, rozwodzą, biją, sprzedają, niekiedy mordują, a zawsze każą mu pracować obiecując w dodatku, że i na tamtym świecie również będzie niewolnikiem.
Adiutant wzruszył ramionami.
- Dziwny ty jesteś, choć tak mądry! - rzekł. - Przecie widzisz, że każdy z nas zajmuje jakieś stanowisko - niskie mniej niskie lub bardziej niskie, na którym musi pracować. A czy martwi cię to, że nie jesteś faraonem i że twoim grobem nie będzie piramida?... Wcale nie myślisz o tym, bo rozumiesz, że taki jest porządek świata. Każdy pełni swoje obowiązki: wół orze, osioł dźwiga podróżnych, ja chłodzę jego dostojność, ty za niego pamiętasz i myślisz, a chłop uprawia ziemię i płaci podatki. Cóż więc nam z tego, że jakiś wół urodzi się Apisem, któremu cześć oddają, a jakiś człowiek faraonem lub nomarchą?..
- Temu chłopu zniszczono jego dziesięcioletnią pracę... - szepnął Pentuer.
- A twojej pracy nie niszczy minister?... � spytał adiutant. - Któż wie, że to ty rządzisz państwem, nie zaś dostojny Herhor?...
- Mylisz się, rzekł pisarz - on rządzi naprawdę. On ma władzę, on ma wolę, a ja... tylko wiadomości... Mnie wreszcie nie biją ani ciebie, jak owego chłopa...

WJQYBPM WJVJJYM WJXXXXM WQGKPXM WQVYQJM   Witcher | Tapety | Darmowe Szablony Www | Akcesoria Motocyklowe | Katalog Sklepow Internetowych