- I my to musimy cierpieć!... - szepnął nomarcha.
- Do czasu - westchnął naczelnik policji. - Gdyż, o ile znam ludzkie serca, wszyscy wojskowi i urzędnicy jego świątobliwości, cała wreszcie arystokracja oburza się samowolą kapłanów. Wszystko musi mieć kres...
- Rzekłeś wielkie słowa - odpowiedział nomarcha ściskając go za rękę - a jakiś głos wewnętrzny mówi mi, że jeszcze ujrzę cię najwyższym naczelnikiem policji przy boku jego świątobliwości.
Znowu upłynęło parę dni. Przez ten czas paraszytowie ubezpieczyli od zepsucia zwłoki Ramzesowego synka, a Sara wciąż przebywała w więzieniu czekając na sąd, pewna, że ją potępią.
Kama również siedziała w więzieniu, w klatce; obawiano się jej bowiem jako dotkniętej trądem. Wprawdzie odwiedził ją cudowny lekarz, odmówił przy niej modlitwy i dał jej do picia wszystkoleczącą wodę. Mimo to Fenicjanki nie opuszczała gorączka, miedziane plamy nad brwiami i na policzkach robiły się coraz wyraźniejsze. Więc z biura nomarchy wyszedł rozkaz wywiezienia jej na pustynię wschodnią, gdzie, odsunięta od ludzi, istniała kolonia trędowatych.
Pewnego wieczora do świątyni Ptah przyszedł naczelnik policji mówiąc, że chce rozmówić się z arcykapłanami. Naczelnik miał ze sobą dwu ajentów i człowieka od stóp do głów odzianego w wór.
Po chwili odpowiedziano mu, że arcykapłani oczekują go w izbie świętej, pod posągiem bóstwa.
Naczelnik zostawił ajentów przed bramą, wziął za ramię człowieka odzianego w wór i prowadzony przez kapłana udał się do świętej izby. Gdy wszedł tam, zastał Mefresa i Sema ubranych w arcykapłańskie szaty, ze srebrnymi blachami na piersiach.
Wówczas upadł przed nimi na ziemię i rzekł:
- Stosownie do waszego rozkazu przyprowadzam wam, święci mężowie, zbrodniarza Lykona. Czy chcecie zobaczyć jego twarz?
A gdy zgodzili się, naczelnik policji powstał i z towarzyszącego mu człowieka zerwał wór.
Obaj arcykapłani krzyknęli ze zdumienia. Grek rzeczywiście tak był podobny do następcy tronu, Ramzesa, że nie było można oprzeć się złudzeniu.
- Tyżeś to jest Lykon, śpiewak pogańskiej świątyni Astoreth?... - zapytał skrępowanego Greka święty Sem.
Lykon uśmiechnął się pogardliwie.
- I ty zamordowałeś dziecko księcia?... - dodał Mefres.

WQPGBJM WQBKYVM WQBBGGM WJQXBXM WJJQGZM   Le¶mian Boles³aw | Perukarstwo | Biurka | Okna | Kredyty Mieszkaniowe