- Nawet i wówczas. Nigdy nie będę zdrajcą, a choćbym i śmiał nim zostać, odstraszyłyby mnie kary...
- Kary?... - powtórzył książę. - Aha!... Pamiętam w świątyni Hator człowieka schowanego w podziemiu, na którego kapłani wylewali roztopioną smołę. Czyżby to robili naprawdę?... I ów człowieka naprawdę skonał w mękach?...
Pentuer milczał, jakby nie słysząc pytania, i powoli wydobył ze swej cudownej torby mały posążek bóstwa z rozkrzyżowanymi rękoma. Posążek ten wisiał na sznurku; kapłan puścił go wolno i szepcąc modlitwę uważał. Posążek po pewnej liczbie wahań i kręceń się zawisnął spokojnie.
Ramzes przy świetle pochodni ze zdziwieniem przypatrywał się tym praktykom.
- Co to robisz? - spytał kapłana.
- Tyle tylko mogę powiedzieć waszej dostojności - rzekł Pentuer - że bóstwo jedną ręką wskazuje gwiazdę Eshmun. Ona to w czasie nocy prowadzi przez morza fenickie okręty.
- Więc i Fenicjanie mają tego boga?
- Nawet nie wiedzą o nim. Bóg, który zawsze zwraca jedną rękę do gwiazdy Eshmun, jest znany tylko nam i kapłanom chaldejskim. Przy jego zaś pomocy każdy prorok, dniem i nocą, w pogodę i niepogodę, może odkryć swoją drogę na morzu czy w pustyni.
Na rozkaz księcia, który z zapaloną pochodnią szedł obok Pentuera, orszak i jeńcy ruszyli za kapłanem w kierunku północno-wschodnim. Bożek zawieszony na sznurku chwiał się, lecz niemniej wyciągniętą ręką wskazywał, gdzie leży święta gwiazda, opiekunka zbłąkanych podróżników.
Szli pieszo, prowadząc konie, dobrym krokiem. Zimno było tak ostre, że nawet Azjaci chuchali w ręce, a Libijczycy drżeli.
Wtem coś zaczęło chrupać i trzeszczeć pod nogami. Pentuer przystanął i schylił się.
- W tym miejscu - rzekł - deszcz na opoce utworzył płytką kałużę. A z wody, patrz, dostojny panie, co się zrobiło...
Mówiąc to podniósł i pokazał księciu jakby tafelkę szklaną, która topniała mu w rękach.
- Gdy jest bardzo zimno - dodał - woda staje się przezroczystym kamieniem.
Azjaci potwierdzili słowa kapłana dodając, że daleko na północy woda bardzo często zamienia się w kamień, a para w białą sól, która jednak nie ma żadnego smaku, tylko szczypie w palce i wywołuje ból w zębach.