- Milcz, przez bogi, milcz!...
Lecz Patrokles nie miał doradcy, więc krzyczał dalej:
- Od tej chwili raz na zawsze straciliśmy zaufanie u obcych, no - i u swoich... Bo w końcu i nasza armia musi rozprzęgnąć się, gdy pozna, że na jej czoło wdzierają się zdrajcy...
- Nędzny najmito - odparł zimno Mentezufis - także to śmiesz odzywać się o wojsku i zaufanych jego świątobliwości?... Jak świat światem, nie słyszano jeszcze podobnego bluźnierstwa!... I lękam się, czy bogowie nie pomszczą wyrządzonej sobie zniewagi...
Patrokles grubo roześmiał się.
- Dopóki śpię między Grekami, nie lękam się zemsty nocnych bogów... A gdy czuwam, nic mi nie zrobią dzienni...
- Idź spać, idź... między twoich Greków, pijanico - rzekł Mentezufis - aby z twej winy na nasze głowy grom nie spadł...
- Na twój, dusigroszu, ogolony łeb nie spadnie, bo będzie myślał, że to co innego!... - odparł nieprzytomny Grek. Lecz widząc, że książę nie daje mu poparcia, cofnął się do swego obozu.
- Czy naprawdę - spytał Ramzes kapłana - czy naprawdę kazałeś, święty mężu, pobić jeńców wbrew mojej obietnicy, że otrzymają łaskę?...
- Wasza dostojność nie byłeś w obozie - odparł Mentezufis - więc na ciebie nie spada odpowiedzialność za ten czyn. Ja zaś pilnuję się naszych praw wojennych, które nakazują tępić zdradzieckich żołnierzy. Żołnierze, którzy poprzednio służyli jego świątobliwości, a następnie połączyli się z nieprzyjaciółmi, mają być natychmiast zabijani - oto ustawa.
- A gdybym ja był tutaj?...
- Jako naczelny wódz i syn faraona, możesz zawieszać wykonywanie pewnych ustaw, których ja muszę słuchać - odparł Mentezufis.
- Nie mógłżeś więc zaczekać do mego powrotu?
- Ustawa każe zabijać n a t y c h m i a s t, więc spełniłem jej wymagania.
Książę był tak oszołomiony, że przerwał dalszą rozmowę i udał się do swego namiotu. Tam dopiero upadłszy na fotel rzekł do Tutmozisa:

WJXBVKM WJXQJZM WJZGVXM WJVJGBM WJKVBVM   Blogi | Sony Ericsson | Buty Sportowe | Opisy do gg | Siatki Ogrodzeniowe