- Ależ ja już dziś jestem niewolnikiem kapłanów!... Oni mordują jeńców, oni grożą moim oficerom, oni nawet nie szanują moich zobowiązań... Nic żeście nie mówili Mentezufisowi, kiedy kazał zabijać tych nieszczęsnych?...
- Zasłaniał się prawem wojennym i nowymi rozkazami Herhora...
- Ależ właściwie ja tu jestem wodzem, choć wyjechałem na pół dnia.
- Wyraźnie zdałeś dowództwo w ręce moje i Patroklesa - odparł Tutmozis. - Gdy zaś nadjechał święty Mentezufis, musieliśmy mu ustąpić, gdyż jest wyższy od nas...
Książę pomyślał, że jednak schwytanie Tehenny było okupione zbyt wielkimi nieszczęściami. Jednocześnie z całą siłą odczuł doniosłość przepisu, który nie pozwala wodzowi opuszczać wojska. Musiał w sobie przyznać, że nie ma słuszności, ale to jeszcze bardziej drażniło jego dumę i napełniało nienawiścią do kapłanów.
"Otóż - mówił - jestem w niewoli pierwej nawet, nim zdążyłem zostać faraonem (oby mój świątobliwy ojciec żył wiecznie!). Więc już dzisiaj muszę zacząć wydobywać się z niej, a przede wszystkim - milczeć... Pentuer ma słuszność: milczeć, zawsze milczeć, a gniewy swoje jak drogocenne klejnoty składać w skarbcu pamięci. Dopiero, gdy zbierze się... O prorocy, wy mi wówczas zapłacicie!.."
Nie pytasz, wasza dostojność, o rezultat bitwy? - spytał Tutmozis.
- Aha, właśnie... Cóż jest?
- Przeszło dwa tysiące jeńców, więcej niż trzy tysiące zabitych, a ledwie kilkuset uciekło.
- Jakaż więc była armia libijska? - rzekł zdziwiony książę.
- Sześć do siedmiu tysięcy ludzi.
- To być nie może... Czy podobna, aby w takiej potyczce zginęło prawie całe wojsko?...
- A przecież tak jest, to była straszna bitwa - odparł Tutmozis. - Otoczyłeś ich ze wszech stron, resztę zrobili żołnierze, no... i dostojny Mentezufis... O takiej klęsce nieprzyjaciół Egiptu nie mówią nagrobki najsławniejszych faraonów.
- Idź już spać, Tutmozisie, jestem zmęczony - przerwał książę czując, że pycha zaczyna mu bić do głowy.
"Więc to ja odniosłem takie zwycięstwo?... Niepodobna!..." - pomyślał.

WQJZZVM WQQQQXM WQQPVKM WQZKVVM WQZGQGM   Hotele £ód¼ | Teksty Piosenek | Makita | Poñczochy | Audiobook