Książę ledwie rzucił okiem na wędrujący zwierzyniec i pytał kapłana:
- A Lykon schwytany?...
- Teraz powiem ci najgorszą rzecz, nieszczęśliwy panie - szeptał Pentuer - Pamiętaj jednak, aby nieprzyjaciele Egiptu nie dostrzegli smutku w tobie...
Następca poruszył się.
- Twoja druga kobieta, Sara Żydówka...
- Czy także uciekła?..
- Zmarła w więzieniu...
- O bogowie!... Któż śmiał ją wtrącić?...
- Sama oskarżyła się o zabójstwo syna twego...
- Co?...
Wielki krzyk rozległ się u stóp księcia: maszerowali jeńcy libijscy wzięci podczas bitwy, a na ich czele smutny Tehenna.
Ramzes miał w tej chwili serce tak przepełnione bólem, że skinął na Tehennę i rzekł:
- Stań przy ojcu twoim Musawasie, ażeby widział i dotknął cię, że żyjesz...
Na te słowa wszyscy Libijczycy i całe wojsko wydało potężny okrzyk; ale książę nie słuchał go.
- Syn mój nie żyje?... - pytał kapłana. - Sara oskarżyła się o dzieciobójstwo?... Czy szaleństwo padło na jej duszę?...