- Rozumiem, że wyświadczacie wielką łaskę bezsilnym i bezbronnym cieniom zaopatrując ich w ten sposób. Lecz... kto mi powie, że cienie istnieją...
O tym że jest bezwodna pustynia - ciągnął książę - wiem, bo ją widzę, bom tonął w jej piaskach i doświadczyłem jej żarów. O tym, że są krainy, w których woda kamienieje, a para zamienia się na białe puchy, także wiem, bo mówili wiarygodni świadkowie...
Ale skąd wy wiecie o cieniach, których nikt nie widział, i o ich życiu pośmiertnym, skoro stamtąd nie wrócił żaden człowiek?
- Mylisz się, wasza dostojność - odparł kapłan. - Cienie ukazywały się ludziom nieraz, a nawet opowiadały im swoje tajemnice.
Można mieszkać w Tebach dziesięć lat i nie widzieć deszczu, można żyć na ziemi sto lat i nie spotkać cienia. Ale kto by mieszkał przez setki lat w Tebach albo żył tysiące lat na ziemi, zobaczyłby niejeden deszcz i niejednego cienia!...
- A któż to żył tysiące lat?... - zapytał książę.
- Żył, żyje i żyć będzie święty stan kapłański - odpowiedział Mentezufis. - On to przed trzydziestoma tysiącami lat osiedlił się nad Nilem, on przez ten czas badał niebo i ziemię, on stworzył naszą mądrość i nakreślił plany wszystkich pól, tam, kanałów, piramid i świątyń...
- To prawda - przerwał książę. - Stan kapłański jest mądry i potężny, ale - gdzie są cienie?... Kto je widział i z nimi rozmawiał?...
- Wiedz o tym, panie - prawił Mentezufis - że cień jest w każdym żyjącym człowieku. A jak są ludzie odznaczający się ogromną siłą lub arcybystrym wzrokiem, tak są i ludzie, którzy posiadają niezwykły dar, że - mogą za życia wydzielać swój własny cień...
Nasze tajemne księgi pełne są najwiarygodniejszych opowiadań w tej sprawie. Niejeden prorok umiał zapadać w sen podobny do śmierci. Wówczas jego cień oddzieliwszy się od ciała w jednej chwili przenosił się do Tyru, Niniwy, Babilonu, oglądał rzeczy potrzebne, przysłuchiwał się naradom obchodzącym nas i - po przebudzeniu się proroka - zdawał jak najdokładniejsze sprawozdanie. Niejeden zły czarownik również zasnąwszy wysyłał swój cień do domu nienawidzonego człowieka, a tam wywracał lub niszczył sprzęty i straszył całą rodzinę.
Zdarzało się, że człowiek napastowany przez cienia czarnoksiężnika uderzał go włócznią lub mieczem. Wówczas w domu nawiedzanym ukazywały się krwawe ślady, a czarnoksiężnik miał na swym ciele tę właśnie ranę, którą zadano cieniowi.
Niejednokrotnie też cień żyjącego człowieka ukazywał się razem z nim, o kilka kroków od niego...
- Znam ja takie cienie!... - szepnął ironicznie książę.
- Muszę dodać - ciągnął Mentezufis - że nie tylko ludzie, ale - zwierzęta, rośliny, kamienie, budowle i sprzęty mają takie same cienie. Tylko (dziwna rzecz!) cień przedmiotu martwego nie jest martwy, ale posiada życie: rusza się, przesuwa z miejsca na miejsce, nawet myśli i objawia to za pomocą rozmaitych znaków, najczęściej - pukania.
Gdy człowiek umrze, cień jego żyje i ukazuje się ludziom. W naszych księgach zapisano tysiące podobnych wypadków. Jedne cienie upominały się o jadło, inne chodziły po mieszkaniu, pracowały w ogrodzie albo polowały w górach z cieniami swoich psów i kotów. Inne cienie straszyły ludzi, niszczyły ich majątek, wypijały ich krew, nawet pociągały żyjących do rozpusty... Bywały jednak cienie dobre: matek opiekujących się dziećmi, poległych żołnierzy ostrzegających o zasadzce nieprzyjacielskiej, kapłanów, którzy odkrywali nam ważne tajemnice.

WJZGKXM WJXYXYM WJXBKQM WJVKZJM WJGZGQM   Opisy Gg | Wakacje Nad Morzemm | Systemy Wystawiennicze | Szko³y Wy¿sze Trójmiasto | Kadzide³ko