Przybywszy w te strony Ramzes XIII zwiedził przede wszystkim prowincję Fayum. Wyglądała ona jak wnętrze głębokiej misy, której dnem było jezioro, a brzegami wzgórza. Gdzie zwrócił oczy, wszędzie spotykał soczystą zieloność traw upstrzonych kwiatami, kępy palm, gaje fig i tamaryndusów, wśród których od wschodu do zachodu słońca rozlegał się śpiew ptaków i wesołe głosy ludzkie.
Był to bodaj że najszczęśliwszy kąt Egiptu.
Lud przyjął faraona z ogromnym zapałem. Jego i świtę zasypywano kwiatami, ofiarowano mu kilka dzbanków najkosztowniejszych perfum i za dziesięć talentów złota i drogich kamieni.
Dwa dni zabawił pan w rozkosznej okolicy, gdzie radość zdawała się wykwitać z drzew, pływać w powietrzu, przeglądać w wodzie jeziora. Lecz przypomniano mu, że musi zwiedzić Labirynt.
Opuścił Piom z westchnieniem i jadąc oglądał się z drogi. Wnet jednak uwagę jego pochłonął olbrzymi gmach szarej barwy, majestatycznie rozsiadający się na wzgórzu.
Przy bramie wiekopomnego Lope-ro-hunt powitała go gromadka kapłanów o ascetycznej powierzchowności tudzież mały oddziałek wojska, w którym każdy żołnierz był zupełnie ogolony.
- Ci ludzie wyglądają jak kapłani!... -zawołał Ramzes.
- Bo też każdy z nich odebrał niższe święcenia, a setnicy wyższe - odpowiedział arcykapłan gmachu.
Przypatrzywszy się uważniej fizjognomiom tych dziwnych żołnierzy, którzy nie jadali mięsa i żyli w celibacie faraon dojrzał w nich bystrość i spokojną energię. Poznał też, że jego święta osoba żadnego wrażenia nie wywołuje w tym miejscu.
"Bardzom ciekawy, w jaki sposób trafi tutaj Samentu?..." - rzekł do siebie pan.
Zrozumiał, że tych ludzi nie można ani nastraszyć, ani przekupić. Taka biła od nich pewność siebie, jakby każdy miał do swego rozporządzenia niezwalczone pułki duchów.
"Zobaczymy - pomyślał - czy ulękną się tych bogobojnych mężów moi Grecy i Azjaci?... Na szczęście są oni tak dzicy, że nawet nie poznają się na uroczystych minach..."
Na prośbę kapłanów świta Ramzesa XIII została przed bramą, jakby pod dozorem żołnierzy z ogolonymi głowami.
- Czy i miecz mam tu zostawić? - zapytał faraon.
- Nic on nam nie zaszkodzi - odparł najwyższy dozorca.

WJVXJBM WJGJVGM WJVVZVM WJXPGQM WJXGJYM   Teksty Piosenek Disco Polo | Wêglowodany | Maryla Rodowicz Piosenki | Kursy Tarota | Buty Sportowe