Gdy faraon znalazł się w sali "odpoczynku", usiadł na tronie, a jego zastępca religijny, Sem, przy dźwiękach muzyki i wśród dymu kadzideł wszedł do sanktuarium, ażeby wynieść stamtąd bożka.
W pół godziny, przy ogłuszającym dźwięku dzwonków, ukazała się w mroku komnaty złota łódź, okryta zasłonami, które niekiedy poruszały się, jakby za nimi siedziała żywa istota.
Kapłani upadli na twarz, a Ramzes pilniej wpatrzył się w przezroczyste zasłony. Jedna uchyliła się i faraon ujrzał nadzwyczajnej piękności dziecko, które spojrzało na niego tak mądrymi oczyma, że władca Egiptu uczuł nieomal trwogę.
- Oto jest Horus - szeptali kapłani - Horus, wschodzące słońce... Jest on synem i ojcem Ozirisa, i mężem swej matki, która jest jego siostrą.
Rozpoczęła się procesja, ale tylko po wewnętrznej świątyni. Naprzód szli harfiarze i tancerki, potem biały wół ze złotą tarczą między rogami. Dalej dwa chóry kapłanów i arcykapłani niosący bożka, potem znowu chóry i nareszcie faraon w lektyce dźwiganej przez ośmiu kapłanów.
Gdy procesja obeszła wszystkie sale i korytarze świątyni, bożek i Ramzes obaj wrócili do komnaty "odpoczynku". Wówczas zasłony okrywające łódź świętą odchyliły się po raz drugi i piękne dziecko - uśmiechnęło się do faraona.
Po czym łódź i bożka Sem odniósł do kaplicy.
"Może by zostać arcykapłanem?" - pomyślał władca, któremu dziecko tak się podobało, że rad był widywać je jak najczęściej.
Lecz gdy wyszedł ze świątyni, zobaczył słońce i niezmierny tłum radującego się ludu, przyznał w duchu, że - nic nie rozumie. Ani skąd się wzięło owe dziecko niepodobne do żadnego z egipskich? ani skąd ta nadludzka mądrość w jego oczach? ani - co to wszystko oznacza?...
Nagle przyszedł mu na myśl jego zamordowany synek, który mógł być równie pięknym, i władca Egiptu wobec stu tysięcy poddanych - rozpłakał się.
- Nawrócony!... nawrócony faraon!... - mówili kapłani. - Ledwie wstąpił do przybytku Ozirisa, i oto poruszyło się jego serce!...
Tego samego dnia jeden ślepy i dwóch paralityków modlących się za murem świątyni odzyskało zdrowie. Więc rada kapłańska uchwaliła, ażeby dzień ten zaliczyć do rzędu cudownych i na zewnętrznej ścianie gmachu wymalować obraz przedstawiający zapłakanego faraona i uzdrowionych kaleków.
Dobrze po południu Ramzes wrócił do swego pałacu, aby wysłuchać raportów. Gdy zaś wszyscy dostojnicy opuścili gabinet pana, przyszedł Tutmozis mówiąc:
- Kapłan Samentu pragnie złożyć hołd waszej świątobliwości.
- Dobrze, wprowadź go.

WJXKVPM WJZXYYM WJXZBQM WJKYPYM WJKPGKM   Majkajezowska | Puzzle | Darmowa Wyszukiwarka Mp3 | Sala Bankietowa Czarna Bia³ost | Kredyty Dla Firm