- Czy możesz mi to objaśnić?
- Owszem, nawet przy okazji pokażę waszej świątobliwości plan.
Droga ta - ciągnął Samentu - przechodzi w zygzak cztery razy przez cały Labirynt; zaczyna się na najwyższym piętrze, kończy w najniższym podziemiu i posiada jeszcze mnóstwo zakrętów. Dlatego jest tak długa.
- A jakże trafisz z jednej sali do drugiej, gdzie jest mnóstwo drzwi?...
- Na każdych drzwiach prowadzących do celu znajduje się cząstka zdania:
"Biada zdrajcy, który usiłuje przeniknąć najwyższą tajemnicę państwa i wyciągnąć świętokradzką rękę na majątek bogów. Zwłoki jego będą jak padlina, a duch nie zazna spokoju, lecz będzie się tułał po miejscach ciemnych, szarpany przez własne grzechy..."
- I ciebie nie odstrasza ten napis?
- A waszą świątobliwość odstrasza widok libijskiej włóczni?... Groźby dobre są dla pospólstwa, nie dla mnie, który sam potrafiłbym napisać jeszcze groźniejsze przekleństwa...
Faraon zamyślił się.
- Masz słuszność - rzekł. - Włócznia nie zaszkodzi temu, kto potrafi ją odbić, a mylna droga nie obłąka mędrca, który zna słowo prawdy...
Jakże jednak sprawisz, ażeby ustępowały przed tobą kamienie w ścianach i ażeby kolumny zamieniały się na drzwi wchodowe?...
Samentu pogardliwie wzruszył ramionami.
- W mojej świątyni - odparł - są także niedostrzegalne wejścia, nawet trudniej otwierające się aniżeli w Labiryncie. Kto zna słowo tajemnicy, wszędzie trafi, jak słusznie powiedziałeś, wasza świątobliwość.
Faraon oparł głowę na ręku i wciąż dumał.
- Żal by mi cię było - rzekł - gdybyś na tej drodze spotkał nieszczęście...

WJJBJQM WJQPBKM WJQVYYM WQPQBKM WQBXBPM   Tapety Na Pulpit | Meble Tapicerowane | Podrêczniki Szkolne | Laptop Na Raty | Pokój Dzieciêcy